Strony

▼

niedziela, 11 października 2026

Mike Flanagan myśli o remake’u „Szczęk”

 

Mike Flanagan zaczyna coraz mocniej flirtować z klasyką kina. Na Prime Video zadebiutował właśnie serial „Carrie”, w przyszłym roku zobaczymy jego odpowiedź na „Egzorcystę”, a przecież wcześniej nakręcił też kontynuację „Lśnienia”. Jednak pomysł wskrzeszenia „Szczęk” nie wydaje mi się trafiony.

Amerykański reżyser, będący jednym z najbardziej płodnych współczesnych twórców horrorów, ma ambitne filmowe plany. Po adaptacjach prozy Stephena Kinga, takich jak najnowszy serial Prime Video "Carrie", "Doktor Sen" czy "Życie Chucka", Flanagan pragnie zmierzyć się z kolejnym kultowym dziełem. W sieci dopiero co zadebiutował zwiastun "The Exorcist: Martyrs" ze Scarlett Johansson, który wejdzie do kin w marcu 2027 roku, a to dopiero początek romansu Flanagana z popularnymi franczyzami.

Choć twórca "Nawiedzonego domu na wzgórzu" twierdzi, że podążanie za komercyjnymi hitami i bazowanie na ich kultowości nigdy nie było jego celem, podczas serii pytań od fanów na Reddicie reżyser przyznał, że na liście jego marzeń znajduje się... współczesny remake "Szczęk" Stevena Spielberga. "To dla mnie dość zabawne, bo przez znaczną część kariery uważałem, że nie będę zajmować się franczyzami ani sequelami - a tu proszę. Uwielbiam działać w świecie, który znam, szanuję i uwielbiam dodawać do niego własną cegiełkę. Szczerze mówiąc, cholernie chciałbym 'Szczęki'" - napisał Flanagan.

Reżyser podkreślił, że żaden remake nie będzie w stanie przebić oryginału z 1975 roku, ale w tym przypadku liczy się oryginalność i autorskie spojrzenie na kultowy film. [film.interia.pl]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz