poniedziałek, 4 maja 2026

Konwicki: Pisarz – Scenarzysta – Reżyser. Przegląd

22 czerwca 2026 roku  obchodzić będziemy 100. rocznicę urodzin Tadeusza Konwickiego, jednego z najbardziej niepowtarzalnych, ale również niedocenianych, twórców polskiej kultury XX wieku. Z tej okazji Stowarzyszenie Kin Studyjnych zaprosi na wyjątkowy przegląd jego filmów – spotkanie z artystą, który potrafił połączyć literacką wrażliwość z językiem kina w sposób do dziś pozostający zjawiskiem osobnym.

W przeglądzie znajdzie się pięć filmów, w których Konwicki łączy swe umiejętności pisarskie jako scenarzysta z niezwykłym reżyserskim spojrzeniem na rzeczywistość.

Ostatni dzień lata

Salto

Jak daleko stąd, jak blisko

Dolina Issy

Lawa

 

Twórczość Konwickiego, mocno osadzona w swoim pokoleniu reprezentowanym m.in. przez Andrzeja Wajdę, Jerzego Kawalerowicza czy Wojciecha Jerzego Hasa, nieustannie powraca do tematów pamięci, tożsamości, winy i przemijania. Tematów, które naznaczyły pokolenie Kolumbów, pokolenie urodzone w latach 20. XX, dorastające w czasie II wojny światowej; pokolenie, pozbawione nadziei, które dojrzewając oglądało śmierć i zniszczenie.

Mimo to, jako pisarz, scenarzysta i reżyser budował własny, rozpoznawalny język opowiadania – pełen oniryzmu, niedopowiedzenia i egzystencjalnego niepokoju. Jego kino wyrosło z literatury, ale nigdy nie było jedynie ilustracją tekstu. Stawało się przestrzenią, w której wspomnienie miesza się z wyobraźnią, historia z osobistym doświadczeniem, a rzeczywistość z metaforą. Jego filmowy język był niezwykle nowoczesny i w wielu aspektach wyprzedzał swoje czasy. 

Bohaterowie jego filmów są często ludźmi zawieszonymi między przeszłością a teraźniejszością, próbującymi zrozumieć własne miejsce w świecie i historię, która ich ukształtowała. To kino głęboko osobiste, a zarazem uniwersalne – mówiące o polskim doświadczeniu XX wieku, ale także o samotności człowieka wobec czasu, utraty i własnych złudzeń. Konwicki należał do tych twórców, którzy nigdy nie oddzielali życia od sztuki. Jego filmy i książki wyrastały z osobistego doświadczenia pamięci, wykorzenienia i historii, która nieustannie powraca. Urodzony na Wileńszczyźnie, naznaczony wojną i doświadczeniem powojennej Polski, przez całe życie powracał do pytań o tożsamość – zarówno jednostkową, jak i zbiorową.

To właśnie pamięć jest jednym z najważniejszych tematów jego kina. U Konwickiego nie jest ona jednak prostym powrotem do tego, co minione. Pamięć bywa fragmentaryczna, niepewna, zniekształcona przez czas, a czasem wręcz przypomina sen. Podobnie jak sam Konwicki, bohaterowie jego filmów próbują odtworzyć własne życie z urywków obrazów, emocji i miejsc, które nie istnieją już w takim kształcie jak dawniej. Dzięki temu jego kino zyskuje wymiar niezwykle osobisty, a jednocześnie uniwersalny – bo mówi o doświadczeniu utraty, które w różnych formach dotyka każdego.

Filmy reżysera – pełne refleksji, ironii i nieoczywistego humoru – podobnie jak jego opowieści, wymykają się jednoznacznym interpretacjom, pozostając żywe i aktualne także dziś.

W debiutanckim „Ostatnim dniu lata” Konwicki stworzył przejmującą opowieść o dwojgu młodych ludziach spotykających się na pustej plaży. To film niemal ascetyczny, zbudowany z ciszy, spojrzeń i niedopowiedzeń, w którym trauma wojny obecna jest bardziej w milczeniu niż w słowach. Już tutaj widać jego niezwykłą umiejętność opowiadania o emocjach bez dosłowności.

W filmie „Salto” reżyser idzie krok dalej, tworząc jedno z najbardziej zagadkowych dzieł polskiego kina. Tajemniczy przybysz pojawiający się w prowincjonalnym miasteczku staje się figurą pamięci, winy i zbiorowych wyobrażeń. Konwicki rozbija tradycyjną narrację, miesza groteskę z metafizyką, realizm z absurdem, tworząc film, który do dziś wymyka się jednoznacznym interpretacjom.

Jeszcze bardziej osobisty charakter ma „Jak daleko stąd, jak blisko” – dzieło, w którym wspomnienia, wizje i refleksje nad życiem układają się w intymny portret człowieka próbującego zrozumieć samego siebie. To jedno z najbardziej autobiograficznych dzieł Konwickiego, a zarazem film o niemożności uchwycenia własnej przeszłości.

W późniejszych filmach Konwicki coraz wyraźniej sięgał po literaturę jako przestrzeń dialogu z historią. „Dolina Issy”, adaptacja prozy Czesław Miłosz, staje się nostalgicznym spojrzeniem na świat utracony – krainę dzieciństwa, której nie da się już odzyskać. Z kolei „Lawa”, inspirowana „Dziadami” Mickiewicza, pokazuje jak silnie Konwicki myślał o polskiej historii jako doświadczeniu nie tylko politycznym, ale również duchowym.

Twórczość Konwickiego pozostaje wyjątkowa także dlatego, że wymyka się prostym kategoriom. Nie był wyłącznie reżyserem ani wyłącznie pisarzem. Był artystą, który myślał obrazem tak samo jak słowem. W jego filmach poetyckość nie oznacza ozdobności – przeciwnie, wynika z umiejętności uchwycenia tego, co kruche, niewypowiedziane i trudne do nazwania. Potrafił opowiadać o sprawach najbardziej intymnych językiem, który dotykał doświadczenia wspólnego.

W setną rocznicę jego urodzin powrót do filmów Konwickiego jest czymś więcej niż przypomnieniem klasyki. To spotkanie z twórcą, który w świecie pełnym pośpiechu i uproszczeń nadal przypomina, że kino może być przestrzenią pamięci, refleksji i prawdziwego wewnętrznego przeżycia.

Organizator: Stowarzyszenie Kin Studyjnych

Partner Główny: Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych

Finansowanie: Polski Instytut Sztuki Filmowej

Partner: mojeekino.pl

Patroni medialni: Filmweb, Spoiler Master, Kultura Wokół Nas

Autorka plakatu: Katarzyna Kaffka

Zwiastun przeglądu: Ivan Krupenikov

 

Ostatni dzień lata, 1958

Reżyseria i scenariusz: Tadeusz Konwicki

Obsada: Irena Laskowska, Jan Machulski

czas trwania: 59’

Opis:

Na opustoszałej, nadmorskiej plaży spotykają się dwoje ludzi - kobieta i mężczyzna, którzy próbują przełamać samotność, choć każde z nich nosi w sobie trudną do wypowiedzenia przeszłość. Ich rozmowy pełne są napięcia, nieufności i nieporadnych prób zbliżenia, a cisza między nimi bywa bardziej wymowna niż słowa. Minimalistyczna forma filmu - ograniczona przestrzeń, oszczędne dialogi i surowa estetyka - sprawia, że każdy gest i spojrzenie nabierają szczególnej intensywności. „Ostatni dzień lata” to jedno z najsubtelniejszych i najbardziej poruszających studiów intymności w polskim kinie, w którym uczucie rodzi się w cieniu traumy i lęku przed odrzuceniem. Konwicki stworzył film niezwykle współczesny w swojej wrażliwości - opowieść o potrzebie bliskości, która zderza się z niemożnością jej wyrażenia.

Debiutancki film Tadeusza Konwickiego, zrealizowany równolegle do francuskiej Nouvelle Vague, uznawany jest za jeden z pierwszych przykładów polskiej nowej fali. Powstał niemal partyzancko, z minimalną ekipą, mikrobudżetem i udziałem bliskich współpracowników, co nadało mu wyjątkowo autorski charakter. Sukces filmu, nagrodzonego m.in. Grand Prix w Wenecji i na EXPO’58 w Brukseli, otworzył Konwickiemu drogę do dalszej kariery jako twórcy kina autorskiego.

 

Salto, 1965

Reżyseria i scenariusz: Tadeusz Konwicki

Obsada: Zbigniew Cybulski, Jerzy Block, Włodzimierz Boruński, Gustaw Holoubek, Irena Laskowska

czas trwania: 100’

Opis:

Kim jest przybysz, który nagle pojawia się w małym miasteczku i zaczyna rozpoznawać w mieszkańcach ich najskrytsze lęki i wspomnienia? Jego obecność wywołuje niepokój, ożywia dawne wspomnienia i prowokuje do konfrontacji z tym, co wyparte i niewygodne. „Salto” to film, który wymyka się jednoznacznym interpretacjom. Balansuje między realizmem a snem, groteską a powagą, ironią a melancholią. Konwicki buduje hipnotyzującą atmosferę, w której rzeczywistość nieustannie się rozpada i na nowo układa, a widz zostaje wciągnięty w grę pozorów i znaczeń. To także przenikliwy portret zbiorowej pamięci i narodowych mitów. Opowieść o tym, jak przeszłość powraca i kształtuje teraźniejszość. „Salto” zachwyca formalną odwagą, wybitną rolą Zbigniewa Cybulskiego i niepowtarzalnym klimatem, który do dziś fascynuje kolejne pokolenia widzów.

Film Tadeusza Konwickiego wpisuje się w nurt Szkoły Polskiej, podejmując polemikę z narodową mitologią, uosabianą przez postać Kowalskiego-Malinowskiego graną przez Zbigniewa Cybulskiego. Nawiązuje do „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego, wykorzystując figury takie jak Poeta, Pijak czy Gospodarz oraz motyw chocholego tańca. Tematycznie i kompozycyjnie koresponduje także z powieścią „Sennik współczesny” oraz powracającym motywem tańca obecnym w filmie „Jak daleko stąd, jak blisko”.

 

Jak daleko stąd, jak blisko, 1971

Reżyseria i scenariusz: Tadeusz Konwicki

Obsada: Andrzej Łapicki, Gustaw Holoubek, Maja Komorowska, Anna Dziadyk, Alicja Jachiewicz

czas trwania: 93’

Opis:

Bohater filmu wyrusza w podróż, która nie prowadzi przez konkretne miejsca, lecz przez pamięć, wyobraźnię i doświadczenia całego życia. Spotyka postaci ze swojej przeszłości, wraca do wydarzeń, które go ukształtowały, i próbuje zrozumieć sens własnych wyborów. „Jak daleko stąd, jak blisko” to film-esej. Osobisty, refleksyjny i formalnie odważny, w którym granice między rzeczywistością, snem i wspomnieniem nieustannie się zacierają. Konwicki tworzy wielowarstwową narrację pełną symboli, wizualnych skojarzeń i emocjonalnych powrotów, zapraszając widza do intymnego doświadczenia pamięci. To kino wymagające, ale niezwykle nagradzające - pozwalające zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na własne życie z dystansu. Film, który nie daje prostych odpowiedzi, ale prowokuje do zadawania ważnych pytań o czas, przemijanie i tożsamość.

Film stanowi ukoronowanie autorskiego kina Tadeusza Konwickiego - osobistego, balansującego na granicy jawy i snu, pełnego powracających motywów znanych z jego literatury. W obsadzie pojawiają się aktorzy związani z jego twórczością, m.in. Edmund Fetting i Ewa Krzyżewska, a całość wzbogacają sugestywne obrazy i efekty specjalne autorstwa Stanisława Latałły. Doceniony na festiwalach (m.in. w Łagowie i San Remo), film nie mógł zostać zaprezentowany w Cannes z powodu decyzji władz, co tylko podkreśla jego niepokorny charakter.

 

Dolina Issy, 1982

Reżyseria i scenariusz: Tadeusz Konwicki

Obsada: Anna Dymna, Maria Pakulnis, Danuta Szaflarska, Ewa Wiśniewska, Edward Dziewoński

czas trwania: 93’

Opis:

„Dolina Issy” to powrót do świata dzieciństwa - pełnego natury, tajemnicy i pierwszych prób zrozumienia rzeczywistości. Adaptując prozę Czesława Miłosza, Konwicki tworzy nastrojową, wizualnie urzekającą opowieść o dorastaniu w przestrzeni, która dziś istnieje już tylko we wspomnieniach. Film przenosi nas na kresy, gdzie codzienność splata się z elementami baśniowości, a obserwacja przyrody staje się sposobem poznawania świata i samego siebie. To historia inicjacji, pierwszych doświadczeń, fascynacji i lęków, które na zawsze pozostają w pamięci. „Dolina Issy” zachwyca spokojnym rytmem, malarskimi zdjęciami i subtelną refleksją nad przemijaniem oraz utratą niewinności. To kino, które działa jak wspomnienie - delikatne, nostalgiczne, a jednocześnie niezwykle intensywne emocjonalnie.

„Dolina Issy” to poetycka, oniryczna adaptacja powieści Czesława Miłosza, którą Konwicki - jego krajan z Wileńszczyzny - przenosi na ekran, łącząc literacką wrażliwość z autorskim językiem filmowym. Reżyser wzbogaca narrację o wiersze Miłosza, wybrzmiewające na tle nowojorskiego pejzażu i podkreślające doświadczenie emigracyjnej nostalgii oraz tęsknoty za światem dzieciństwa. Choć tytułowa dolina kusi spokojem i pięknem natury, pod jej powierzchnią kryje się niepokój, potęgowany muzyką Zygmunta Koniecznego - tworząc filmową opowieść o pamięci, utracie i niejednoznaczności powrotu do przeszłości.

 

Lawa, 1989

Reżyseria i scenariusz: Tadeusz Konwicki

Obsada: Gustaw Holoubek, Jolanta Piętek-Górecka, Artur Żmijewski, Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Maja Komorowska

czas trwania: 129’

Opis:

„Lawa” to niezwykła, autorska interpretacja „Dziadów” Adama Mickiewicza, w której klasyczny dramat zostaje przeniesiony w przestrzeń współczesności i zyskuje nowe znaczenia. Konwicki łączy tekst romantyczny z obrazami współczesnego świata, tworząc filmowy esej o polskiej historii, tożsamości i duchowości. Na ekranie przenikają się różne plany - teatralny, realistyczny i symboliczny - a znane fragmenty dramatu nabierają aktualnego, często zaskakującego wydźwięku. „Lawa” to kino wymagające, ale niezwykle intensywne. Angażujące emocjonalnie i intelektualnie, zmuszające do konfrontacji z narodową pamięcią i mitologią. To także film o wspólnocie doświadczeń i o tym, jak przeszłość wciąż wpływa na teraźniejszość. Dzieło Konwickiego pozostaje jednym z najodważniejszych i najbardziej oryginalnych dialogów z polskim romantyzmem w historii kina.

W przełomowym 1989 roku Tadeusz Konwicki - uznany pisarz i doświadczony filmowiec - sięgnął po „Dziady” Adama Mickiewicza, tworząc jedno z najważniejszych i najbardziej osobistych dzieł swojego kina. Film był wydarzeniem artystycznym roku, nagrodzonym m.in. na Festiwalu w Gdyni (Nagroda Jury, wyróżnienia za muzykę, dźwięk i role aktorskie), a jednocześnie spotkał się z chłodniejszym przyjęciem publiczności. „Lawa” powstała w momencie przełomu, między końcem romantycznego paradygmatu a początkiem nowej rzeczywistości, i dziś pozostaje fascynującym świadectwem zmiany, w którym tradycja ściera się z nowoczesnością, a przeszłość z przyszłością. [informacja prasowa]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz