piątek, 15 maja 2026

„Ojczyzna” zachwyca w Cannes

Amerykańskie Variety pisze, że Sandra Hüller, odtwórczyni głównej roli w filmie Pawła Pawlikowskiego „Ojczyzna”, rozpoczęła właśnie w Cannes swoją drogę do Oscara. Zdania na temat filmu są w przeważającej części bardzo pozytywne.  Publiczność w Grand Palais nagrodziła film kilkuminutową owacją na stojąco.

"Ojczyzna" to pierwsza fabuła Pawlikowskiego od czasu "Zimnej wojny", która w 2018 r. zapewniła mu w Cannes nagrodę za najlepszą reżyserię, a następnie nominacje do Oscarów.  Nakręcony w czerni i bieli – podobnie jak dwa poprzednie dzieła Pawlikowskiego, zagłębiające się w lata II wojny światowej i jej następstwa – „Ojczyzna” koncentruje się na relacji między noblistą Thomasem Mannem (Zischler) a jego córką Eriką, graną przez Hüllera. Akcja rozgrywa się latem 1949 roku.

Mistrzowsko zrealizowana odyseja przez żale powojennej Europy; lekcja precyzji i dyscypliny artystycznej – piszą krytycy o „Ojczyźnie” Pawła Pawlikowskiego. Nie wszyscy są jednak tak bezkrytyczni, pojawiają się też głosy widzów nieco rozczarowanych „Ojczyzną”. W jednej z nich przeczytać można: „Są tu momenty, które pozostają w pamięci: długie cisze w jadących samochodach, zniszczone niemieckie krajobrazy, ale „Ojczyzna” ostatecznie wydaje się bardziej przedłużeniem jego języka filmowego niż w pełni niezbędnym filmem samym w sobie – filmem tak kontrolowanym, tak wyrafinowanym i tak estetycznie świadomym siebie, że grozi mu zniknięcie w chwili zakończenia”. To jeden z nielicznych głosów delikatnie krytycznych.

W opracowaniu Darii Poryckiej dla PAP przeczytać można: W swoim nowym dziele [Pawlikowski - red] ponownie poruszył kwestie tożsamości, historycznych zawirowań i poczucia przynależności. Scenariusz - współtworzony przez reżysera i Henka Handloegtena - został oparty na książce "Czarodziej" Colma Tóibína o życiu niemieckiego pisarza Thomasa Manna.

Obraz zrealizowano w koprodukcji polsko-niemiecko-włosko-francuskiej. Wśród twórców znaleźli się stali współpracownicy Pawlikowskiego: operator Łukasz Żal, kostiumografka Aleksandra Staszko, montażysta Piotr Wójcik, scenografowie Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński, a także kompozytor Marcin Masecki. Polską producentką filmu jest Ewa Puszczyńska (Extreme Emotions).

Seans dla prasy zwieńczyła burza oklasków. Po odbywającej się równolegle w Grand Théâtre Lumière światowej premierze ekipę uhonorowano sześciominutową owacją na stojąco. Również pierwsze recenzje wskazują, że Pawlikowski po raz kolejny zachwycił krytyków. Piszący dla portalu Deadline Damon Wise nazwał go "mistrzem filmowej precyzji i dyscypliny artystycznej". "To ambitne przedsięwzięcie, czego można się było spodziewać się reżyserze »Idy« i równie błyskotliwej »Zimnej wojny«. Pawlikowski ma w Hüller idealną partnerkę, która na ekranie potrafi przekazać cztery emocje jednocześnie tylko za pomocą ukradkowego spojrzenia" - napisał.

Jonathan Romney (ScreenDaily) zwrócił uwagę m.in. na "dopracowany scenariusz, który z należytą uwagą traktuje kwestie polityczne, historyczne i literackie" oraz skojarzenia z poprzednimi dziełami polskiego twórcy. "Oprócz treści werbalnych i intelektualnych film jest niezwykle sugestywny. Sprawia, że naprawdę czujemy się jakbyśmy w 1949 r. odwiedzili obie części Niemiec. Autor zdjęć Łukasz Żal kręci w charakterystycznym stylu - czerni i bieli - co sprawia, że »Ojczyzna« doskonale wpisuje się w konwencję innych obrazów osadzonych w tamtej epoce, takich jak »Ida« i »Zimna wojna« (gwiazda tego ostatniego Joanna Kulig pojawia się tu w epizodycznej roli piosenkarki)" - stwierdził.

Ryan Lattanzio (IndieWire) ocenił, że "Ojczyzna" jest "równie sentymentalna co inne obrazy tego autora". "Czyli w ogóle, nie licząc jednej, długo wstrzymywanej łzy, która w końcu spływa po policzku. To skrupulatnie zrealizowana odyseja przez powojenne żale Europy. Stylistycznie nawiązująca do »Idy« i »Zimnej wojny«, może stanowić uzupełnienie luźnej trylogii" - wskazał. [źródło PAP]

Polska prasa pisze o filmie:

Kuba Armata dla Interii: "Ojczyzna" pozostaje minimalistyczną, pięknie sfotografowaną czarno-białą opowieścią. Pawlikowski już przy "Idzie" mówił w wywiadach, że kolor rozpraszałby go i odbierał filmowi poetyckości. To wciąż jedna z najważniejszych cech jego kina, gdzie emocje często budowane są spojrzeniami, gestami i muzyką. "Ojczyzna" jest dla mnie najbardziej filozoficznym, ale też hermetycznym filmem polskiego reżysera spośród całej "trylogii". Trudno go nie docenić, ale mnie jednak w jego twórczości zawsze bliżej było do serca niż rozumu.

Marcin Radomski dla Onetu: To dzieło dojrzałe, artystycznie spełnione, z Sandrą Hüller i Hannsem Zischlerem w rolach głównych oraz specjalnym udziałem Joanny Kulig. "Ojczyzna" jest rewelacyjnym domknięciem filmowej trylogii Pawlikowskiego. o film bardziej gorzki, chłodniejszy i może najbardziej dojrzały w całej twórczości Pawlikowskiego. Nie pyta już wyłącznie o możliwość powrotu, ale o coś trudniejszego: czy ojczyzna, która moralnie zawiodła, wciąż ma prawo domagać się miłości. Pawlikowskiego nie interesuje klasyczna biografia wielkiego pisarza ani kostiumowy dramat historyczny. Interesuje go Europa po katastrofie, kontynent próbujący odbudować swoją tożsamość z ruin, winy i wyparcia. [...] "Ojczyzna" chwilami przypomina intelektualną medytację o odpowiedzialności artysty i kondycji powojennej Europy. I właśnie tutaj pojawia się największa siła filmu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz