sobota, 1 sierpnia 2026

„Spadający liść” wygrywa Nowe Horyzonty

Grand Prix Konkursu Głównego podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty otrzymał film „Spadający liść” w reżyserii Aleksandre Koberidze.

„Po tylu dekadach historii kina wydawać by się mogło niemal niemożliwe, że wciąż możemy natrafić na coś absolutnie bezprecedensowego. Ten porywająco zuchwały eksperyment przywraca jednak naszą wiarę. W prawdziwej uczcie kosmicznych, malarskich kadrów nastrój melancholicznej magii równoważy się z osobliwym i zachwycającym poczuciem humoru, dając początek urokliwie rozpikselowanemu paradoksowi – filmowi nakręconemu starą, przestarzałą, maleńką kamerą, który przynosi ze sobą nowe, witalne kino wielkiego ekranu.”

Tak swój werdykt uzasadnia jury w składzie: Ashley Clark ((dyrektor ds. kuratorskich w „The Criterion Collection”), Jessica Kiang (członkini komisji selekcyjnej Berlinale, krytyczka „Variety”), Caroline von Kühn (szefowa organizacji Oxbelly, dawniej w Instytucie Sundance), Beatrice Loayza (krytyczka „The New York Times” i „The Criterion Collection”) oraz Maciej Nowicki (prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, współtwórca WATCH DOCS).

Jury postanowiło przyznać także wyróżnienie dla filmu „Pewnego razu w Harlemie” w reżyserii Williama i Davida Greavesów. Jak czytamy w uzasadnieniu: „Za dzieło jedyne w swoim rodzaju. Za film, który jest zarówno kluczowym przywróceniem pamięci o przełomowym okresie w historii Ameryki, jak i pięknie intymnym urzeczywistnieniem wspólnotowego i twórczego ducha, który go napędzał. A także za czułą, pełną przekory rozmowę prowadzoną na poziomie wzroku z wybitnymi osobistościami, których dziedzictwo nie może ulec zapomnieniu.”

Swojego laureata wybrali również widzowie i widzki festiwalu. Nagroda Publiczności trafiła w ręce Marine Atlan, reżyserki filmu „Gradiva”.

Zwycięski film canneńskiego Tygodnia Krytyki jest opowieścią o pierwszych miłościach, uśpionym wulkanie młodości i szkolnej wycieczce jako współczesnej wersji romantycznego grand tour. Inspirowany łączącą Erosa z Tanatosem nowelą Wilhelma Jensena „Gradiva”, podąża za grupką francuskich licealistów, których charyzmatyczna nauczycielka łaciny zabiera do Neapolu. Oszałamiające bogactwami kultury, a zarazem wystawiające na widok publiczny zastygłe w lawie ciała mieszkańców Pompei miasto staje się metaforą podświadomości i idealną scenerią dla młodzieńczych namiętności. W tym duchologicznym, zacierającym granice między realnością i fantazją obrazie nastolatkowie bynajmniej nie są równi – stają się nieświadomymi zakładnikami przeszłości oraz scenariuszy, które już dawno zostały dla nich napisane, co czyni z filmu krytyczne spojrzenie na mechanizm reprodukcji elit.

Laureatką Nagrody im. Zuzanny Jagody Kolskiej za najlepszy film krótkometrażowy została Helena Stańczyk. Reżyserkę „Maluję swój autoportret, a wychodzi mi moja siostra” doceniono za wysmakowany formalnie i pomysłowo łączący animację z dokumentem portret wcale nie cichych bliźniaczek, stanowiący przykład twórczego dialogu między pokoleniami. Dialogu, w którym młoda reżyserka z jednej strony składa starszym artystkom hołd, a z drugiej zadaje im przenikliwe pytanie o to, czy poczucie pełnej symbiozy z drugim człowiekiem na pewno daje więcej niż odbiera.

Zwyciężczynię wyłoniono spośród twórczyń i twórców, którzy nie ukończyli 30. roku życia. Najlepszy film wybrali przedstawiciele Fundacja im. Zuzanny Jagody Kolskiej oraz Stowarzyszenia Nowe Horyzonty.

To nie koniec festiwalu – jeszcze przez ponad tydzień Nowe Horyzonty można zaprosić do swoich domów za sprawą wirtualnej odsłony wydarzenia. Do wyboru jest ponad 100 tytułów! [informacja prasowa]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz