czwartek, 21 lipca 2022

Startują NH. Top 10 filmów dyrektora artystycznego

Na Nowych Horyzontach będę krótko i jeśli szczęście pozwoli, to obejrzę kilka bardzo przeze mnie oczekiwanych filmów. Jest sporo rzeczy, które widziałem wcześniej, ale to nowości zwracają moją szczególną uwagę. Nie będzie więc rekomendacji ode mnie, ale głos oddaję Marcinowi Pieńkowskiemu, dyrektorowi artystycznemu festiwalu.

Podążanie tropem Marcina Pieńkowskiego można porównać do obstawienia sześciu trafnych liczb w lotto (a w naszym przypadku nawet dziesięciu). Dyrektor Nowych Horyzontów przygotował swoją „złotą dziesiątkę” – zestaw tytułów z tegorocznego programu, które zapewnią szerokie spektrum filmowych wrażeń i ukażą piękno festiwalu w jego różnorodności. Na liście Marcina Pieńkowskiego znalazły się dzieła m.in. mistrzyni Agnieszki Holland, laureata nowohoryzontowego Grand Prix – Marka Jenkina, a także wschodzącej gwiazdy francuskiego kina – Léi Mysius.

 

Blisko, reż. Lukas Dhont

Najpiękniejszy film tegorocznego festiwalu w Cannes. Nagrodzone Grand Prix Blisko to sensualna i czuła opowieść o przyjaźni dwóch trzynastolatków. Uniwersalny film o akceptacji błędów i nauce przeżywania najtrudniejszych, najbardziej brutalnych emocji.

 

Godland, reż. Hlynur Pálmason

Przewrotny, pełen czarnego humoru film Pálmasona to niezwykła przypowieść o wierze i zderzeniu człowieka z żywiołem. Jeden z najpiękniejszych formalnie filmów tegorocznego festiwalu w Cannes.

 

Kawałek nieba, reż. Michael Koch

Magnetyzujące slow cinema i tragiczne love story, z głębokim, humanistycznym przesłaniem. Film, który porusza i przytłacza. Opowieść o fatum, o tragedii, które spada na bohaterów z pięknego alpejskiego nieba.

 

Alcárras, reż. Carla Simón

Laureat tegorocznego Złotego Niedźwiedzia. Kino proste i osobiste, traktujące o sile rodzinnych więzów i odchodzeniu tradycyjnego świata. Simón w niezwykle czuły sposób obserwuje członków rodziny w katalońskiej wiosce, muszących stawić czoła wyzwaniom, które przewartościują ich dotychczasowe życie.

 

Utama, reż. Alejandro Loayza Grisi

Laureat Sundance. Przepiękne wizualnie, poruszające slow cinema o odchodzeniu starego świata i bolesnym leczeniu nadszarpniętych rodzinnych więzi. To także kolejny głos proekologiczny w kinie południowoamerykańskim.

 

Enys Men, reż. Mark Jenkin

Autor fantastycznej Przynęty powraca. Niepokojący, wbijający w fotel, przepięknie sfilmowany i zmontowany film o pamięci miejsca i pamięci człowieka, zrealizowany miejscami jak autorskie kino grozy.

 

Pacifiction, reż. Albert Serra

Autor Śmierci Ludwika XIV zawędrował tym razem na polinezyjską wyspę, żeby przedstawić hipnotyzujące, trwające niemal trzy godziny political fiction, przewrotną opowieść o współczesnym kolonializmie – zabawną, błyskotliwą, urzekającą wizualnie.

 

Kegelstatt Trio, reż. Rita Azevedo Gomes

Éric Rohmer ponownie na dużym ekranie. Pokazywany na Berlinale dialog na dwa głosy, adaptacja sztuki francuskiego mistrza – cudownie staroświeckie, jednocześnie niezwykle mądre i bezpretensjonalne. Cudo!

 

Pięć diabłów, reż. Léa Mysius

Najnowszy film Léi Mysius – autorki Avy i scenarzystki Portretu kobiety w ogniu. Elektryzująca historia miłosnego czworokąta łączy elementy tajemniczego melodramatu, thrillera parapsychologicznego i magnetycznego coming of age. Pięknie nakręcona opowieść o miłości i pożądaniu oraz współczesnych czarach, które przywracają duchy przeszłości.

 

Olivier, Olivier, reż. Agnieszka Holland

Pamiętny film Holland, którego punktem wyjścia jest tajemnicze zniknięcie dziecka – wbijający w fotel, niezwykle inteligentny, błyskotliwy thriller psychologiczny. Polecam oglądanie filmów z retrospektywy tej niezwykłej reżyserki, rzadko pokazywane na dużym ekranie – niektóre z nich to wręcz „białe kruki”.

***

Od siebie dodam, że filmowa uczta we Wrocławiu rusza dzisiaj, że sporo propozycji dostępnych jest online, że wieczorem obejrzę „Io” Skolimowskiego…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz