W wieku 77 lat zmarł ceniony
niezależny producent Jeremy Thomas. Na swoim koncie miał wiele wybitnych
filmów, w tym "Ostatniego cesarza" Bernardo Bertolucciego, który
przyniósł mu Oscara za produkcję najlepszego filmu roku.
W ciągu 17 lat nakręcił pięć filmów fabularnych z Bertoluccim, jednym z kilku filmowców, z którymi nawiązał trwałe relacje zawodowe. Jeremy Thomas miał na koncie także współpracę z m.in. Davidem Cronenbergiem ("Crash"), Terrym Gilliamem („Tideland”) czy Jimem Jarmuschem ("Only Lovers Left Alive"). Wyprodukował również debiutancki film Jonathana Glazera „Sexy Beast”, „Wesołych świąt, panie Lawrence” Nagisy Ōshimy. Pracowali z nim: Stephen Frears, Julien Temple, Takashi Miike, Matteo Garrone, Werner Herzog, Richard Linklater, Karel Reisz, Phillip Noyce, David Mackenzie, Ben Wheatley i Wim Wenders. Jeremy Thomas pracował też z polskimi twórcami, Jerzym Skolimowskim ("Wrzask", "Essential Killing", "11 minut", "EO") i ostatnio z Janem Komasą ("Dobry chłopiec").
W ciągu swojej kariery Thomas — założyciel Recorded Picture Company, a później współzałożyciel Hanway Films — pomógł w realizacji ponad 80 filmów fabularnych, promując przy tym zarówno twórczość kina międzynarodowego, jak i odważnych twórców filmowych.
Jego ostatnie filmy to “Bucking Fastard" w reżyserii Wernera Herzoga, który premierę miał na kończącym się dziś festiwalu w Wenecji oraz „Bad Lieutenant: Tokyo” Miike, który premierę ma mieć w Toronto.
W 2006 roku Thomas otrzymał Europejską Nagrodę Filmową za Wybitne Europejskie Osiągnięcia w Dziedzinie Kina Światowego. W 2021 roku Thomas przyjechał do Cannes jako bohater filmu dokumentalnego Marka Cousinsa „The Storms of Jeremy Thomas”, w którym opowiada o swoich licznych wyjazdach na festiwal i pracy jako producent. Niedawno wystąpił w filmie dokumentalnym Luki Guadagnino „Joie De Vivre”, który również miał premierę w Wenecji, opowiadającym o kinie, sztuce i życiu Bertolucciego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz