Ale się porobiło. Daniel
Olbrychski został zaproszony do udziału w pracach jury festiwalu w Gdyni, a
potem jego kandydaturę zablokowano. Aktor w ostrych słowach zabrał głos w
sprawie, interweniowała kancelaria premiera Polski. Zakaz cofnięto, winnych
brak, Olbrychski ma otwartą drogę, ale...
Brak Daniela Olbrychskiego odczuwalny był już przed rokiem, kiedy to na 50. festiwal nie zaproszono jednego z najwybitniejszych w historii polskich aktorów, którego role oklaskiwano od samego początku istnienia Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Po roku pojawił się plan zaproszenia Olbrychskiego do udziału w obradach jury konkursu głównego tego festiwalu. I ponownie, ktoś coś zepsuł...
Ministerstwo Kultury w komentarzu przesłanym "Wyborczej" potwierdza, że Maciej Dydo, szef Departamentu Prawa Autorskiego i Filmu, złożył zastrzeżenie do kandydatury Daniela Olbrychskiego na członka jury przyznającego nagrody na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Ministerstwo tłumaczy, że wątpliwości Dydy wzbudził komentarz Olbrychskiego dotyczący poprzedniej ministry kultury Hanny Wróblewskiej. Przypomnijmy, że aktor w grudniu 2024 roku w programie "Dzień Dobry TVN" wyraził rozczarowanie rządami obecnej władzy, a Wróblewską nazwał "wstydem dla polskiej kultury i dla tej koalicji".
Legendarny aktor był zaskoczony i oburzony, gdy dotarła do niego wieść o problemach z jego udziałem w gdyńskim jury. "Otóż pan dyrektor z ministerstwa, który nazywa się Maciej Dydo, powiedział, że nie ma mowy, żebym był członkiem jury, bo ośmieliłem się skrytykować poprzednią minister kultury Hannę Wróblewską" - grzmiał rozżalony aktor w mediach.
Ostatecznie interweniowała kancelaria Premiera i okazało się, że Daniel Olbrychski jednak będzie mógł zasiąść w jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Nie zmienia to faktu, że pozostaje ogromny niesmak po tej sprawie. Nie wiadomo czy sam aktor w ogóle zechce teraz powrócić do rozmów na temat swojego udziału w festiwalu.
Cała sytuacja wywołała ogromne poruszenie w środowisku filmowym, zwłaszcza gdy sam aktor nie krył oburzenia postawą resortu kultury. Teraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego postanowiło odnieść się do sprawy, publikując oficjalne oświadczenie.
W odpowiedzi na pytania Wirtualnej Polski resort kultury przedstawił swoją wersję wydarzeń, podkreślając, że decyzje o składzie jury nie należą do jego wyłącznych kompetencji.
"Decyzje o składzie jury konkursowych Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni należą do Komitetu Organizacyjnego. Ministerstwo ma w Komitecie swojego przedstawiciela, podobnie jak Województwo Pomorskie, Miasto Gdynia, Dyrekcja Festiwalu, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Polski Instytut Sztuki Filmowej, Narodowe Centrum Kultury czy TVP. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie ma w Komitecie głosu decydującego, nie ma możliwości 'zakazywania' Komitetowi podejmowania decyzji personalnych ani blokowania podjętych decyzji" - czytamy w oświadczeniu.
Jak wynika z wyjaśnień resortu, kandydaturę Daniela Olbrychskiego zgłosił prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich Grzegorz Łoszewski. Wówczas przedstawiciel ministerstwa zgłosił zastrzeżenie, powołując się na słowa aktora pod adresem byłej szefowej resortu. Jednocześnie wyraził uznanie dla dorobku artystycznego Olbrychskiego i zaproponował demokratyczne głosowanie. Wówczas Komitet Organizacyjny uznał, że kandydatura nie będzie rozpatrywana.
"Jednocześnie podkreślenia wymaga fakt, że przedstawiciel ministerstwa prezentował swoją prywatną opinię, a nie oficjalne stanowisko resortu, co nie powinno mieć miejsca. Ani minister, ani żaden inny polityk czy urzędnik nie zakazał Komitetowi powołania Daniela Olbrychskiego do jury. Była to niezależna decyzja Komitetu, któremu przewodniczy Grzegorz Łoszewski" - podsumowuje resort.
Festiwal nie zamierza komentować tego całego zamieszania. Jak Interia Film dowiedziała się w biurze organizacyjnym 51. FPFF w Gdyni, "prace nad składem jury wciąż trwają i ostateczna decyzja zostanie przedstawiona dopiero podczas konferencji prasowej 7 września". [źródła: interia.pl, onet.pl, wyborcza.pl]
***
Wyjaśnienia ministerstwa są niesatysfakcjonujące, całą sprawę próbuje się gmatwać, nie ma tutaj nikogo, kto poczułby się odpowiedzialny za całą tę sytuację. Absolutnie niedopuszczalne działania przywołujące na myśl polityczne działanie poprzedniej władzy, która autorytarnie nie liczyła się z nikim i niczym.
Czekam na decyzję pana Daniela Olbrychskiego i mam nadzieję, że po prostu nie przyjmie zaproszenia na festiwal.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz