W wieku 70 lat, po długiej walce
z chorobą, zmarł legendarny węgierski reżyser Bela Tarr, twórca filmu „Szatańskie
tango”. Kilka tygodni temu jego współpracownik, Laszlo Krasznahorkai, otrzymał
literacką Nagrodę Nobla. Filmy Tarra, z tej okazji, były niedawno prezentowane
w polskich kinach. Kto raz zmierzył się z „Szatańskim tangiem”, ten nigdy już
tego filmu nie wyrzuci ze swojej głowy. Takie wrażenie pozostawiały po sobie
filmy tego twórcy.
Béla Tarr urodził się 21 lipca 1955 roku w Pécs na Węgrzech. Rozpoczął swoją karierę w Balázs Béla Stúdió, jednym z najważniejszych węgierskich studiów filmowych zajmujących się produkcjami eksperymentalnymi. Zadebiutował jako reżyser filmem "Family Nest" (1977), który nagrodzono Grand Prix na festiwalu filmowym w Mannheim. Po tym sukcesie rozpoczął edukację w Akademii Teatralnej i Filmowej w Budapeszcie.
Zasłynął jako jeden z czołowych twórców kina kontemplacyjnego, mrocznego i melancholijnego. W swoich poetyckich i często nacechowanych politycznie filmach przedstawiał pesymistyczną wizję kondycji ludzkiej i charakteryzował się czarnym humorem.
Najbardziej znane dzieło Tarra, trwające ponad siedem godzin "Szatańskie tango" (1994), powstało na podstawie powieści laureata Nagrody Nobla i pisarza Laszlo Krasznahorkaia, z którym często współpracował, a prywatnie także się przyjaźnił. Film składa się z czarno-białych, długich, hipnotycznych ujęć, utrzymane jest w wolnym tempie i skoncentrowane na zwykłych czynnościach. Reżyser portretuje bohaterów w stanie oczekiwania i bezradności, którym towarzyszy duchowa pustka oraz milczenie.
Wraz z Krasznahorkaiem zrealizowali również m.in.: "Harmonie Werckmeistera", "Potępienie", "Człowieka z Londynu" oraz ostatni film Tarra, "Konia turyńskiego", który został uhonorowany Srebrnym Niedźwiedziem i nagrodą FIPRESCI na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie.
Tarr od 1997 roku był członkiem Europejskiej Akademii Filmowej. W 2023 roku, podczas 36. ceremonii rozdania Europejskich Nagród Filmowych, otrzymał Honorową Nagrodę Prezesa i Zarządu EFA. Choć nigdy nie tworzył kina dla mas, miał ogromny wpływ na myślenie o narracji, a jego styl i radykalizm wyróżnił go na arenie międzynarodowej.
"Europejska Akademia Filmowa opłakuje wybitnego reżysera i osobowość o silnym głosie politycznym, artystę głęboko szanowanego przez koleżanki i kolegów po fachu, a także cenionego przez widzów na całym świecie. Pogrążona w żałobie rodzina prosi media i opinię publiczną o zrozumienie oraz o powstrzymanie się w tych trudnych dniach od kontaktu i próśb o komentarz" - czytamy w oficjalnym komunikacie EAF. [źródło film.interia.pl]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz