20 listopada w polskich kinach zadebiutuje
film „Jestem Rocky” (I Play Rocky) i po pierwszym zwiastunie przedsięwzięcie to
zapowiada się bardzo ciekawie. Bardzo lubię filmy opowiadające o powstaniu
popkulturowych legend, a słynnych filmach.
Jedyny problem mam z tym, że film wyreżyseruje Peter Farrelly, który po Oscarowym „Green Book” nie nakręcił znaczącego przedsięwzięcia. Tym razem w rękach ma świetny materiał. Amazon/MGM planuje wysłać „Jestem Rocky” do głównych Oscarów. Pierwsze testy filmu były podobno bardzo obiecujące. Jest nadzieja, że film zadebiutuje w Toronto, które otworzyło drogę do Oscara wspomnianemu „Green Book”.
„Jestem Rocky” to opowieść, której bohaterem jest Sylvester Stallone, początkujący aktor, walczący o przeniesienie na ekran napisanego przez siebie „Rocky’ego”. W głównej roli w filmie wystąpi Anthony Ippolito, który wcześniej grał Ala Pacino w serialu „The Offer”.
Stallone nie dał projektowi błogosławieństwa, ale też nie skrytykował jego istnienia. Zapowiedział, że poczeka z oceną do ukończenia filmu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz