środa, 16 września 2026

Hiszpania i Francja mają mocne Oscarowe filmy

Hiszpania i Francja wybrały swoich kandydatów do Oscara w kategorii Pełnometrażowy Film Międzynarodowy. Oba kraje będą się liczyły w rywalizacji o tego Oscara, a Hiszpania na pewno ma chęć na więcej. Oba filmy miały swoją premierę w Cannes.

Francja wystawiła do Oscara film „Czarna kula” i dzięki wsparciu Netflixa może nie tylko powalczyć o Oscara międzynarodowego, ale też o kilka innych nominacji i nagród. Tak przewiduje wielu specjalistów zajmujących się Oscarami.

W opisie filmu na Nowych Horyzontach przeczytać można: Splatając fakty i mity narosłe wokół poety i dramaturga Federica Garcíi Lorki,  Czarna kula przedstawia intensywną, rozpiętą na dekady opowieść o trzech mężczyznach. Akcja filmu rozgrywa się w 1932, 1937 i 2017 roku. Za kamerą stoją Javier Calvo i Javier Ambrossi, ceniony w Hiszpanii queerowy duet twórczy, wyróżniony ex aequo z Pawłem Pawlikowskim nagrodą za reżyserię na tegorocznym festiwalu w Cannes. Ich film zanurzony jest w historii, ale mówi językiem doskonale wyczulonym zarówno na tradycję kina autorskiego, jak i rytm współczesnych seriali. Tytuł pochodzi z niedokończonego, zaledwie czterostronicowego tekstu Lorki, który staje się jednym z kluczowych elementów fabuły. Calvo i Ambrossi napisali scenariusz wspólnie z dramaturgiem Albertem Conejero, włączając do adaptacji także jego sztukę La piedra oscura. W utworze Lorki zamożny mężczyzna, ukrywający swoją orientację seksualną, stara się o przyjęcie do kasyna. Homofobiczna komisja odrzuca go jednak w tajnym głosowaniu: białe kule oznaczają zgodę, czarne – odmowę. Echo tego gestu niesie się przez cały film. Powracają tu pożądanie i wyparcie, pamięć i wstyd, także ten podszyty katolickim poczuciem winy. Błyskotliwa, przejmująca Czarna kula buduje pomost między pokoleniami gejów, których opowieści – wymazane przez przemoc systemu, milczenie albo czas – nadal nawiedzają społeczność LGBTQ jak niespokojne duchy. [Dorota Lech, Nowe Horyzonty]

„Czarna kula” zdobyła w Cannes nagrodę za reżyserię, którą otrzymali Javier Calvo i Javier Ambrossi. To wyróżnienie hiszpańscy autorzy podzielili z Pawłem Pawlikowskim reżyserem „Ojczyzny”. Dystrybutorem filmu w USA jest Netflix, który bardzo stawia na ten film, a w latach poprzednich z powodzeniem walczył o tę nagrodę. Wygląda też na to, że film ten powalczy ten o nominacje w innych kategoriach, zapewne głównej i tej za reżyserię.

Francja drugi rok z rzędu postawiła na film twórcy spoza Francji i na film nie w języku francuskim. W poprzednim roku w tej Oscarowej kategorii reprezentował ich Jafar Panahi z filmem „To był zwykły przypadek”. Film doceniony Złotą Palmą, otrzymał wtedy nominację do Oscara, ale ostatecznie musiał uznać wyższość „Wartości sentymentalnej”.

W tym roku Francja postawiła na „Minotaura” (na zdjęciu) w reżyserii rosyjskiego reżysera Andrieja Zwiagincewa. Ten film nie powstał w Rosji, choć o Rosji opowiada i został zrealizowany po rosyjsku. Jest to także mocna krytyka ery Putina i sytuacji, jaka ma miejsce w Rosji. Jest to jednak przede wszystkim mocny dramat społeczny. Jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem w tym roku.

Prowincjonalne rosyjskie miasteczko w pierwszych miesiącach 2022 roku. Komfortowe, ułożone życie odnoszącego sukcesy biznesmena Gleba dochodzi do punktu zwrotnego. Na kryzys małżeński nakładają się perturbacje zawodowe i nagle zmieniająca się sytuacja polityczna. Surowa, precyzyjnie skomponowana opowieść o władzy, odpowiedzialności i upadku granic etycznych we współczesnym społeczeństwie.

„Minotaur” zdobył nagrodę Grand Prix na festiwalu w Cannes i będzie się liczył w rywalizacji o Oscara międzynarodowego.

W piątek poznamy polskiego kandydata do Oscara. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz