Serwis Fandango (platforma do
sprzedaży biletów) przeprowadził wśród swoich klientów badanie dotyczące
chodzenia do kina. Daje nam to kilka ciekawych wskazówek na przyszłość. I choć podchodzę
do tych wyników ostrożnie, badanie to daje ono kinom nadzieję na przyszłość.
Badanie Fandango przybliża serwis Onet.pl. Wbrew powszechnemu przekonaniu, młodzi ludzie z pokolenia Z wciąż chętnie odwiedzają kina, a nie ograniczają się wyłącznie do serwisów streamingowych.
Z analizy przeprowadzonej na grupie 7 tys. respondentów wynika, że aż 87 proc. przedstawicieli pokolenia Z obejrzało w ciągu ostatnich 12 miesięcy przynajmniej jeden film w kinie. W przypadku millenialsów odsetek ten wyniósł 82 proc. Obie grupy średnio uczestniczyły w 7 seansach rocznie. Dla porównania, wśród baby boomers tylko 58 proc. osób odwiedziło kino w minionym roku.
Badanie wskazuje, że starsze pokolenia rzadziej wybierają się do kina, co tłumaczą wyższymi cenami biletów oraz mniejszą liczbą interesujących premier. Millenialsi postrzegają wizytę w kinie jako sposób na oderwanie się od codzienności, natomiast pokolenie Z traktuje ją jako okazję do spotkań ze znajomymi.
Chociaż młodzi ludzie nadal chętnie wybierają się do kina, ogólne zainteresowanie tym sposobem spędzania czasu stopniowo maleje. Wiceprezes firmy Fandango, Jerramy Hainline, podkreślił, że dane firmy przeczą obiegowej opinii o spadku popularności kin wśród młodszych widzów. Według niego, zainteresowanie dużym ekranem w tej grupie wiekowej wręcz wzrasta.
Pandemia COVID-19 przyczyniła się do utrwalenia obrazu pokolenia Z jako grupy, która rezygnuje z kin na rzecz serwisów streamingowych. W czasie pandemii pojawiały się obawy, że młodzi widzowie nie wrócą już do sal kinowych. Mimo to, jak pokazują najnowsze dane, pokolenie Z nie odwróciło się od kina, choć ogólne zainteresowanie dużym ekranem pozostaje niższe niż przed pandemią. [źródło Fandango, Onet]
***
Nad powrotem widzów do kin trzeba pracować nieustająco, trzeba też wypracować dobrą i rozsądną politykę relacji kino-streaming. Zbyt szybka premiera w internecie, mocno zaburza ten ekosystem. Dobre wieści z USA cieszą, bo okna tam będą wydłużane, a co za tym idzie i u nas na niektóre, głównie zagraniczne, filmy będziemy czekać dłużej. Czy doczekamy się jakiejś ogólnej polityki dotyczącej polskich filmów, unormowania okna dystrybucyjnego i w tym zakresie? Na razie panuje tutaj chaos, a dobrze aby widzowie wiedzieli, że na polskie premiery będą musieli czekać... jakieś 90 dni (proponuję).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz