Jak informuje serwis filmpolski.pl w wieku 84 lat zmarła aktorka Halina Kowalska, znana z wielu kultowych ról. Dla mnie to śpiewaczka z serialu "Alternatywy 4". Królowa polskich komedii z czasów PRL.
Jak przeczytać można w serwisie filmpolski.pl: „Nie mam jakoś sentymentu do żadnej ze stworzonych przez siebie postaci. Może dlatego, że zawsze czułam niedosyt, chętnie bym poprawiła wszystkie role. Nic bardziej nie usypia aktora niż samozadowolenie. Może dlatego nie oglądam swoich filmów. Mówi się, że każdemu aktorowi pisana jest życiowa rola, mam więc ją jeszcze przed sobą” – mówiła w rozmowie z Elżbietą Dolińską opublikowanej w 1976 roku w tygodniku „Film”.
Miała już wtedy w swoim dorobku szereg świetnych ról przed kamerą, kreacje w spektaklach Teatru Telewizji czy występy w popularnych audycjach telewizyjnych „Bajki dla dorosłych” i „Dobranoc dla dorosłych” Janusza Rzeszewskiego. Jeśli chodzi o film, Kowalska zapisała się w pamięci głównie poprzez role energicznych, pięknych i ponętnych młodych kobiet zagrane w znanych i lubianych komediach.
To m.in. odurzona perfumami sprzedawczyni szukająca męża w filmie „Nie lubię poniedziałku” (1971) Tadeusza Chmielewskiego, wczasowiczka w „Jak to się robi” (1973) Andrzeja Kondratiuka czy ponadczasowe kreacje w produkcjach Stanisława Barei – filmie „Nie ma róży bez ognia” (1974) i serialu „Alternatywy 4” (1983), w którym bezbłędnie zagrała śpiewaczkę irytującą swoimi wokalnymi popisami wszystkich mieszkańców tytułowego bloku.
Halina Kowalska miała jednak w swoim dorobku szereg znakomitych dramatycznych ról – w „Kardiogramie” (1971) Romana Załuskiego, „Wśród nocnej ciszy” (1978) Tadeusza Chmielewskiego i przede wszystkim w „Sanatorium pod Klepsydrą” (1973) Wojciecha Jerzego Hasa. „Zagrała tę rolę brawurowo: fascynuje bujnością kształtów, dojrzałą kobiecością, natarczywym wdziękiem. Stwarza wokół siebie klimat erotyczny, nastrój zmysłowej przygody. Dzięki niej ów zaginiony świat wydarty śmierci staje się osobliwie realny” – pisał o tej wspaniałej kreacji Konrad Eberhardt w książce „Album aktorów polskiego filmu i telewizji”.
Telewidzowie zapamiętali Kowalską również z serialu „W labiryncie” (1989), w którym zagrała matkę „Bajbusa”. Ostatni raz pojawiła się na ekranie w kilku odcinkach telenoweli „Samo życie”.
***
"Z wielkim żalem żegnamy Ikonę Polskiego Kina, podopieczną Fundacji Fundacja Artystów Weteranów Scen Polskich, zmarłą wczoraj, Halinę Kowalską. Po twórczym życiu, spokojnej zaopiekowanej starości, dołączyła do swojego kochanego męża, Włodka Nowaka. Cześć Jej pamięci! - taki wpis zamieściła na swojej stronie "Fundacja Artystów Weteranów Scen Polskich".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz