niedziela, 30 sierpnia 2026

Ridley Scott wraca do „Obcego”. To zły pomysł

Ridley Scott nie przebiera w słowach i odważnie wypowiada się na temat współczesnego kina. Ta arogancja zaskakuje, biorąc pod uwagę, że twórca ten od lat nie nakręcił filmu wybitnego. Teraz Scott planuje powrócić do „Obcego”, bo uważa, że seria utknęła w miejscu.

Twórca kultowej serii zaskakuje fanów. Choć wcześniej zapowiadał rozstanie z uniwersum, Ridley Scott oficjalnie pracuje nad kontynuacją, która skupi się prawdopodobnie na losach androida Davida. Będzie to więc kontynuacja opowieści ukazanej w „Obcym: Przymierzu”, najgorszym filmie z całej serii i w filmografii Scotta.

Ostatnim filmem z tego cyklu jest „Obcy: Romulus”, o którym Ridley Scott mówi, że był „ok”. Niestety ten kierunek został wstrzymany i na razie nie będzie kontynuowany. Mimo, że film odniósł sukces kasowy. Odsunięcie od produkcji Ridleya Scotta przysłużyło się filmowi, ale chyba urażono go takim postępowaniem. Scott chce wrócić.

Scott zdradził w rozmowie z "Los Angeles Times", że przygotowana przez niego historia będzie kontynuowana dokładnie od momentu, w którym David zaczyna tworzyć dla siebie "nowy, wspaniały świat". Produkcja ma się całkowicie skupić na tej postaci, która od dawna fascynuje reżysera. Scott sam określa androida mianem "tykającej bomby" - niewłaściwie działająca sztuczna inteligencja może nieść ze sobą ogromne niebezpieczeństwo, a David jest tego doskonałym przykładem. Plany twórcy dla wielu mogą być zaskoczeniem, ponieważ jeszcze do niedawna twierdził on, że jego przygoda z uniwersum "Obcego" dobiegła końca i że czas przekazać pałeczkę innym.

Osobiście uważam, że wątek ten nie jest najlepszym pomysłem dla serii „Obcy”. Zarówno "Prometeusz", jak i "Obcy: Przymierze" nie spotkały się z pełnym entuzjazmem krytyków, a finał tej opowieści bardzo rozczarowywał.

W ostatnim czasie sporo mówiło się o domniemanym powrocie Davida w kontynuacji "Obcego: Romulus". Według plotek to właśnie brak zgody Ridleya Scotta na włączenie tej postaci do fabuły miał doprowadzić do napięć i odejścia reżysera Fede Álvareza. Jeśli jednak Scott już wtedy planował samodzielnie dokończyć swoją prequelową trylogię, te doniesienia nabierają zupełnie nowego znaczenia.

Nie jest na razie jasne, czy Scott przejmie rolę reżysera, ponieważ na razie zajmuje się tylko pisaniem i produkcją, a już pracuje nad kilkoma innymi projektami.

1 komentarz: