Dziś startują Nowe Horyzonty,
najważniejszy festiwal filmowy w Polsce i bardzo czekam na wiele z
prezentowanych tam filmów. Jednocześnie pojawiła się informacja o tym, że swoją
działalność zakończy wkrótce dział dystrybucji kinowej Stowarzyszenia Nowe Horyzonty.
Dla mnie to bardzo smutna informacja, tracimy bowiem w obiegu kinowym firmę, która dostarczała filmy oryginalne, ciekawe, autorskie i bardzo artystyczne. Ostatnim filmem w dystrybucji kinowej Nowych Horyzontów będzie „Nowa fala” (premiera w sierpniu). Na razie nie wiadomo jeszcze, czy i jak będą dystrybuowane wcześniejsze kinowe filmy Nowych Horyzontów, a było tam wiele wybitnych produkcji, do których warto wracać.
Trudno oceniać decyzję Zarządu Stowarzyszenia Nowe Horyzonty, była ona podyktowana zapewne wieloma analizami i podparta liczbami bezwzględnymi. Dystrybucja kinowa to bardzo droga forma działalności i naiwnie byłoby myśleć, że dotyczy ona jakieś misji (ale piszę to z żalem). To się po prostu musi spinać, a nawet wybitne filmy kinowe Nowych Horyzontów, nie zawsze zyskiwały szczególnie duże zainteresowanie widzów.
Kilka z ostatnich przykładów. Wybitny „Głos Hind Rajab” zgromadził 30 tysięcy widzów, znakomity „Sirat” zobaczyło 48 tysięcy osób, zdobywcę Złotego Niedźwiedzia „Sny o miłości” obejrzało 12 tysięcy miłośników kina z wyższej półki. To nie są powalające liczby, wiele z filmów tego dystrybutora przyciągały jeszcze mniej osób („Kwiecień” zobaczyło około 1800 widzów).
Mimo wszystko bardzo żałuję, że rynek kinowy traci tak znaczącego promotora kina autorskiego, ambitnego i festiwalowego, dystrybutora, który nie bał się sięgać po filmy spoza głównego nurtu. Czy sam festiwal Nowe Horyzonty zaspokoi potrzeby widzów poszukujących takiego kina? Czy ktoś podejmie tę trudną drogę dystrybucji kinowej takiego kina? Mam sporo wątpliwości. A może w obiegu kinowym nie ma już miejsca na tak ambitne filmowe przedsięwzięcia? Może ich miejsce jest tylko na festiwalach?
I stąd żal, taki wewnętrzny smutek, jakaś strata – także osób, które od lat zajmowały się dystrybucją tych filmów. W tym miejscu składam szczególne podziękowania na ręce Pauliny Jaroszewicz za lata współpracy, dla całego zespołu dystrybucji NH i wszystkich tych, którzy dbali o ten mały wycinek ambitnego kina w polskiej dystrybucji kinowej.

Ten wpis ogłasza koniec dystrybucji kinowej nowych filmów – zmiana w branży filmowej, która wpłynie na sposób, w jaki widzowie będą oglądać nowe produkcje. Dla miłośników kina, którzy szukają rozrywki, spinwinera oferuje ciekawą alternatywę. Jakie zmiany przyniesie ta decyzja?
OdpowiedzUsuń