Jeszcze jest za wcześnie na
deklaracje Christophera Nolana w sprawie kolejnego filmu, ale twórca ten ma
sporą ochotę zmierzyć się horrorem – gatunkiem trudnym, który bardzo na niego
działa. Czy w tej tematyce miałby coś ciekawego do powiedzenia? Pytanie bardzo
retoryczne.
Myśl o nakręceniu horroru wróciła do Nolana podczas pracy nad „Odyseją”, która posiada elementy kina grozy. I już w 2024 roku reżyser przyznawał, że intryguje go pomysł stworzenia „naprawdę wyjątkowego” horroru. W niedawnym wywiadzie Nolan powrócił do tego pomysłu:
„[Odyseja] bardzo rozbudziła mój apetyt na więcej. Ale zawsze uważałem, że do horroru jako gatunku należy podchodzić bardzo ostrożnie, z punktu widzenia koncepcji. Innymi słowy, trzeba mieć niesamowity pomysł. Kiedy idziesz do kina na film taki jak „Obsession”, to dostrzegasz ten niesamowity pomysł. Ten film działa jak cholera. Nie chodzi o stronę techniczną. Nie chodzi o to, jakie techniczne bolączki musiałbym zaspokoić. Chodzi o fabułę. Więc zawsze szukam”. I dodał, że świetnych horrorów jest bardzo niewiele.
Nolan dodał: „Uwielbiam ten gatunek. Spośród wszystkich gatunków filmowych ten najsilniej oddziałuje na emocje i ciało. Tutaj bezpośrednia reakcja widowni jest najważniejsza. Chodzi o to, że próbujesz sprawić, aby ludzie dosłownie poczuli całym sobą to, co dzieje się na ekranie. Mimo to nie trafiłem dotąd na konkretny scenariusz, pomysł lub koncept, który by do mnie przemówił”. [...] „Oglądam obecnie z moimi dziećmi dużo horrorów i w ciągu pierwszych 30 czy 45 minut w takich filmach można zobaczyć rzeczy, na które żaden inny gatunek by sobie nie pozwolił”.
Według Nolana w horrorze „eksperymentowanie jest wręcz wymagane”, to gatunek, który chętnie podejmuje ryzyko. I ja takie ryzyko chętnie bym na dużym ekranie zobaczył. Na razie są to jednak tylko plany, a sam twórca zapowiedział teraz przerwę od kręcenia filmów. Czy powróci w tym gatunku? Czekam na wieści.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz