Nieco ponad 387,5 tysiąca widzów
zobaczyło w trzydniowy weekend otwarcia (piątek-niedziela) film „Lalka” w
reżyserii Macieja Kawalskiego. Wraz z pokazami, które odbywały się już od środy
ten udany polski film zobaczyło już blisko 622 tysiące osób. Ile dni
potrzebował będzie film na przekroczenie miliona sprzedanych biletów i jak długie
będzie miał kinowe nogi?
Wynik tylko z weekendu w skali najlepszych otwarć po 1989 roku nie jest wynikiem imponującym, bo „Lalka” plasuje się gdzieś pod koniec pierwszej pięćdziesiątki. Nieco lepiej sytuacja wygląda, gdy spojrzymy na najlepsze otwarcia po 2020 roku, a więc po wybuchu pandemii, która sytuację w kinach przewróciła do góry nogami. Według oficjalnych danych byłoby to jakieś szóste najlepsze otwarcie w polskich kinach i trzecie wśród polskich produkcji. Jeśli chodzi o rok 2026 to „Lalka” przegrała jedynie z otwarciem filmu „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, który w trzydniowy weekend zobaczyło około 540 tysięcy widzów.
I choć nie są to wymarzone rekordy sprzedaży, to wynik otwarcia w dzisiaj jest imponujący, a na pewno w kontekście polskich produkcji. W dodatku mamy przecież do czynienia z ekranizacją poważnej prozy sprzed ponad 100 lat. W 2026 rekord otwarcia dla polskich filmów należał do „Piep*zyć Mickiewicza 3” i wynosił 293 tysiące widzów, a potem jest dopiero wynik „100 dni: Misja Zeus” z otwarciem nieco 100 tysięcy widzów. Tylko trzy polskie filmy w 2026 roku przekroczyły granicę 100 tysięcy sprzedanych biletów w weekend otwarcia. To nie jest dobra wiadomość dla polskiego kina, bo jeszcze żaden polski film nie przekroczył w 2026 roku granicy 1 miliona sprzedanych biletów.
Pierwszym filmem z tym wynikiem będzie „Lalka”, a pytanie brzmi, jak szybko osiągnie ten wynik. Film świetnie sprzedaje się na seansach zorganizowanych i zapewne jeszcze w tym tygodniu przekroczy tę granicę. Czego mu życzę, bo to po prostu film zasługujący na ten sukces.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz