wtorek, 27 października 2026

Nowa platforma streamingowa inna niż wszystkie

 

Cinobo to znacznie więcej niż kolejny serwis streamingowy. To platforma działająca w modelu subskrypcyjnym, na której znajdziemy setki tytułów - filmów, jak i seriali - z całego świata. Start już 3 listopada.

Wartościowe filmy zbyt często znikają, giną pod algorytmami albo nigdy nie docierają do widzów, którzy mogliby je pokochać. Już na starcie polscy widzowie znajdą w katalogu blisko 1000 tytułów – zarówno filmów, jak i seriali. Ponadto, Cinobo skutecznie łączy świat małego i dużego ekranu, oferując swoim subskrybentom również bezpłatne bilety do kina i proponując zupełnie nowe podejście do odkrywania filmów.

Przed premierą zdradzamy podstawowe informacje i kulisy powstania platformy. Więcej informacji, w tym pełny katalog, poznamy 3 listopada, wraz z oficjalnym startem Cinobo w Polsce.

SPOŁECZNOŚĆ, KTÓRA MA WPŁYW NA KSZTAŁT PLATFORMY

Społeczność odgrywa kluczową rolę w budowaniu Cinobo, które już teraz zaprasza przyszłych widzów do wspólnego tworzenia platformy. Jeszcze przed startem do społeczności Cinobo dołączyły tysiące kinomanów, którzy podpowiadają, jakie filmy i seriale powinny znaleźć się na platformie. Kuratorski wybór to dopiero początek: recenzje, oceny, własne listy i wspólne odkrycia są nieodłączną częścią Cinobo. To społeczność miłośników kina, której głos ma realne znaczenie – także przy wyborze tytułów trafiających do katalogu. Bo najlepsze filmowe odkrycia zaczynają się od dzielenia się tym, co kochamy, i polecania sobie nawzajem filmów, które warto zobaczyć.

POLSKI ZESPÓŁ

Za rozwój platformy na polskim rynku odpowiada lokalny zespół miłośników kina pod kierownictwem Marcina Pieńkowskiego, Country Lead Cinobo w Polsce. Zespół tworzy platformę z myślą o polskich widzach, w bliskiej współpracy z rodzimą branżą filmową. Firma jest zarejestrowana w Polsce i buduje miejsce dla najlepszego kina z całego świata uwzględniając lokalną perspektywę, gusta i potrzeby polskich widzów.

CENA I MODEL SUBSKRYPCJI

Cinobo będzie dostępne w ramach jednej subskrypcji w cenie 29,99 zł miesięcznie lub 23,99 zł miesięcznie w planie rocznym, zapewniającej nieograniczony dostęp do starannie wyselekcjonowanego katalogu filmów i seriali, bez konieczności wypożyczania i opłacania poszczególnych tytułów. Od dnia premiery każdy będzie mógł wypróbować platformę bezpłatnie przez 7 dni. A dla tych, którzy nie chcą czekać do 3 listopada i chcą współtworzyć platformę razem z zespołem, Cinobo przygotowało coś specjalnego: każdy, kto jeszcze przed startem platformy zarejestruje się na stronie www.cinobo.pl i podpowie, czego brakuje mu w polskim streamingu, otrzyma miesiąc dostępu gratis.

Jak jedna subskrypcja może łączyć domowy streaming z doświadczeniem oglądania filmów na dużym ekranie? Tego dowiemy się już 3 listopada, gdy Cinobo oficjalnie wystartuje w Polsce.

JAK TO SIĘ WSZYSTKO ZACZĘŁO

Cinobo powstało w Grecji w 2020 roku z inicjatywy Dafni Bechtsi, która od najmłodszych lat dorastała w świecie kina, otoczona filmami z rodzinnych wypożyczalni wideo, i która zawsze z pasją odkrywała filmy oraz dzieliła się nimi z innymi. Zaczynając zupełnie od zera, zespół w Atenach stworzył Cinobo w oparciu o proste przekonanie: dobre filmy zasługują na to, by je oglądano, zamiast pozwalać im znikać po kilku festiwalowych pokazach czy skazywać je na zapomnienie tylko dlatego, że nie mają wystarczającego potencjału komercyjnego, by trafić do szerokiej dystrybucji kinowej.

To, co zaczęło się jako niewielki, niezależny projekt, z czasem przerodziło się w coś znacznie większego – przez ponad sześć lat Cinobo zbudowało w Grecji społeczność miłośników kina, jednocześnie aktywnie wspierając lokalną branżę filmową. Platforma nie tylko udostępnia filmy online, ale także skutecznie przyciąga widzów z powrotem do kin: dzięki jej działaniom udało się uratować przed zamknięciem i odnowić aż sześć kin w Grecji, a ponad 300 000 osób wróciło na seanse na dużym ekranie. Cinobo udowadnia tym samym, że streaming i duży ekran nie muszą ze sobą konkurować – wręcz przeciwnie, mogą się wzajemnie wspierać i wspólnie rozwijać kulturę filmową. [informacja prasowa]

Przez osiem miesięcy polski zespół analizował katalogi ponad stu dystrybutorów i agentów sprzedaży z całego świata. Przez ręce selekcjonerów przewinęło się około 20 tysięcy tytułów. Spośród nich wybrano blisko tysiąc filmów i seriali, które mają być dostępne w momencie uruchomienia serwisu.

W ofercie znajdą się zarówno klasyka światowego kina, jak i współczesne produkcje, dokumenty, animacje, seriale oraz filmy, które mimo sukcesów festiwalowych nie doczekały się w Polsce szerokiej dystrybucji. Twórcy zapowiadają największą kolekcję filmowej klasyki w polskim streamingu, a także bogaty wybór produkcji nagradzanych na najważniejszych festiwalach, w tym aż 26 zdobywców Złotej Palmy w Cannes.

Łącznie katalog ma obejmować dzieła około 600 reżyserek i reżyserów z 60 krajów. Widzowie będą mogli odkrywać twórczość takich autorów jak Michael Haneke, Wong Kar-wai, Xavier Dolan czy Andrzej Żuławski. Pojawią się również specjalne przeglądy filmografii uznanych twórców, kino polskie i cotygodniowe premiery. Pełną listę tytułów poznamy w dniu uruchomienia platformy.

Ważną częścią Cinobo ma być sposób prezentowania oferty. Zamiast bezosobowego katalogu i rekomendacji opartych wyłącznie na algorytmach twórcy proponują kuratorskie kolekcje, zestawienia tematyczne i możliwość poszukiwania filmów choćby według nastroju.

Najbardziej nieoczywistym elementem działalności Cinobo jest jednak jego bliski związek z tradycyjną dystrybucją kinową. W Grecji platforma rozwinęła własną działalność dystrybucyjną, a także zaangażowała się w ratowanie i modernizację kin. Dzięki tym działaniom udało się ocalić przed zamknięciem cztery obiekty, a sześć poddano renowacji. Platforma zaczęła również finansować swoim abonentom bilety na wybrane seanse, zachęcając ich do regularnych wizyt w kinach.

Podobny model ma funkcjonować w Polsce. W ramach programu Cinobo Pass subskrybenci otrzymają dostęp do bezpłatnych biletów na wybrane filmy prezentowane w kinach partnerskich. Na początek do projektu przystąpiło 14 kin studyjnych z całego kraju, a ich sieć ma być sukcesywnie rozbudowywana.

Liczba dostępnych wejściówek zależeć będzie od aktualnego repertuaru i współpracy z dystrybutorami.- Zakładamy, że będą to około trzy bilety do kina miesięcznie, ale w niektórych tygodniach będzie można wybrać się na seans nawet kilka razy - wyjaśnia Konstancja Sawicka z polskiego zespołu Cinobo.Koszty biletów pokrywać będzie platforma, rozliczając się z kinami i dystrybutorami. Twórcy podkreślają przy tym, że zamierzają respektować tradycyjne okna dystrybucyjne, a więc okres, w którym film pozostaje dostępny wyłącznie na dużym ekranie. [źródło film.interia.pl]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz