czwartek, 22 października 2026

„Natura miłości” to dla mnie czołówka filmowego roku

Jest dla mnie „Natura miłości” jednym z najlepszych tegorocznych filmów. Można go już oglądać na licznych pokazach przedpremierowych, a do szerokiej dystrybucji trafi 1 stycznia 2027 roku. Polski dystrybutor zaprezentował zwiastun, który przybliża tę opowieść, ale żaden zwiastun nie jest w stanie oddać klasy kreacji aktorskiej Javiera Bardema, bo tę widzowie docenią dopiero po pełnym seansie.

„Natura miłości” ma w sobie wszystko, za co kochamy hiszpańskie kino: temperament, skomplikowane relacje i emocje, które nie uznają półśrodków. Tu każde spojrzenie może okazać się wyzwaniem, każda rozmowa – corridą, a fasada gniewu i dumy kryje zranione uczucia. Nic więc dziwnego, że film Rodriga Sorogoyena (twórcy znakomitych „Bestii”) stał się kasowym przebojem hiszpańskich kin. To także zasługa magnetycznego Javiera Bardema, który ze zręcznością linoskoczka balansuje pomiędzy butą i kruchością. Aktorowi, który w „Naturze miłości” zagrał najlepszą z dotychczasowych ról, śmiało partneruje Victoria Luengo, wschodząca gwiazda hiszpańskiego kina.

Luengo gra dziewczynę, która po latach rozłąki spotyka się z ojcem, uznanym reżyserem (Bardem). On proponuje jej rolę w najnowszym filmie, licząc na odbudowanie zerwanej więzi. Dla niej będzie to jednak nieunikniony powrót do bolesnych wydarzeń z przeszłości. Czy sztuka uleczy rany? A może jest ich źródłem? „Natura miłości” mistrzowsko kreśli psychologiczne portrety bohaterów i pełną napięcia dynamikę ich relacji. Jest opowieścią o granicach i odwadze, by ich bronić. O uśpionym gniewie, który domaga się ujścia. Ale choć u Sorogoyena przeszłość nie uznaje zamkniętych rozdziałów, to pozwala starym ranom stać się nowym początkiem.

Pytania, jakie stawia reżyser: o rodzinne więzi, pamięć i bliskość, przywołują skojarzenia z oscarową „Wartością sentymentalną”. Ale w „Naturze miłości” skandynawską precyzję rozsadza hiszpański temperament. Jest więc intensywnie, niepokornie i bardzo, bardzo gorąco. [źródło Gutek Film]

***

Stawiam „Naturę miłości” zdecydowanie wyżej od „Czarnej kuli”, ale to ten drugi hiszpański film będzie wkrótce dominował w trakcie sezonu nagród. Jest to dla mnie zaskakujące, ale nie tylko klasa samego filmu decyduje o jego drodze do nagród i przyjęciu przez widzów i krytyków. „Natura miłości” zasługuje na zdecydowanie większe uznanie. Wypatrujcie w kinach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz