Na ComicCon zaprezentowano początkowy,
siedmiominutowy fragment filmu „Diuna: Część trzecia” i wzbudził on powszechny
zachwyt. Scena bitwy porównywana jest do lądowania w Normandii nakręconego
przez Spielberga i Janusza Kamińskiego w „Szeregowcu Ryanie”. Denis Villeneuve
przybliżył swój pomysł na trzeci film z serii „Diuna”.
Na scenie podczas prezentacji pojawił się reżyser Denis Villeneuve oraz jego gwiazdy Timothee Chalamet, Zendaya i Jason Mamoa. Podczas panelu zaprezentowano pierwsze minuty filmu, przedstawiające epicką bitwę pod dowództwem Stilgara. Widownia podczas seansu wręcz oszalała i porównywała fragment do kultowego desantu w Normandii w „Szeregowcu Ryanie” Stevena Spielberga.
Akcja trzeciej „Diuny” rozgrywa się siedemnaście lat później, w zupełnie innym świecie, w którym wszystkie sny Paula się spełniły. [...] Sercem filmu jest historia miłosna między bohaterami Zendayi i Chalameta. W pewnym momencie filmu postać grana przez Momoę mówi Paulowi: „Podbiłeś galaktykę. Zniszczyłeś tysiące światów. Myślę, że odkupienie jest dla ciebie nie do odkupienia”. Choć życie Paula stało się bardziej skomplikowane, a jego wpływ na Fremenów – bardziej toksyczny, „Diuna: Część trzecia” obiecuje ten sam epicki rozmach, co dwa pierwsze filmy z serii.
W „Diunie: Część trzecia” powraca wielu aktorów z poprzednich filmów, takich jak Rebecca Ferguson, Charlotte Rampling i Javier Bardem, a niektórym aktorom, zwłaszcza Anyi Taylor-Joy, daje się znacznie więcej możliwości. Pojawiają się również nowi aktorzy, tacy jak Robert Pattinson jako złowrogi Scytalus, oraz jeden znaczący powrót – Momoa, wskrzeszony jako ghola.
Warner Bros. postawił wszystko na „Diunę” jako zakończenie prezentacji na CinemaCon. Studio wyprowadziło na scenę dziesiątki Fremenów – niektórzy z nich zwisali na linach z sufitu – aby uświetnić prezentację i zanim Villeneuve wyszedł na scenę, aby zaprezentować materiał z nadchodzącego filmu.
Villeneuve zasugerował, że „Część III” poprowadzi historię w nowym kierunku. „Nie chciałem iść własnymi śladami” – powiedział. „Chciałem zrobić coś nowego”. Reżyser opisał pierwszy film jako „bardziej medytacyjny, bardziej kontemplacyjny”, a drugi jako „film wojenny”. Mając to na uwadze, Villeneuve mówi, że trzeci to thriller. „Jest bardziej pełen akcji, ma szybsze tempo i jest bardziej emocjonalny”.
Villeneuve z rozrzewnieniem wspominał zakończenie dziesięcioletniej podróży, której celem było przeniesienie serii „Diuna” na ekran. „To było dla mnie bardzo wzruszające, móc po raz ostatni stanąć przed kamerą i pożegnać Paula i Chani na pustyni. Staliśmy się jak mała rodzina. To było 10 lat naszego życia”.
Villeneuve, który wkrótce będzie kręcić kolejny film o Jamesie Bondzie, obiecał, że „Diuna: Część trzecia” doprowadzi wątek Paula do satysfakcjonującego finału. Nie oznacza to jednak, że będzie to szczęśliwe zakończenie.
„Diuna: Część trzecia” będzie miała premierę w kinach 18 grudnia 2026 roku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz