niedziela, 31 maja 2026

Zmarła Marcia Lucas

W wieku 80 lat zmarła Marcia Lucas, montażystka nagrodzona Oscarem za pierwsze "Gwiezdne wojny” w reżyserii swojego ówczesnego męża George'a Lucasa. Artystka nadała ostateczny kształt również kilku innym kultowym dziś filmom.

Marcia Lucas, nazywana "tajną bronią" George'a Lucasa, była montażystką drugiego filmu reżysera zatytułowanego "Amerykańskie graffiti", za co nominowano ją do Oscara. Krótko później w jej ręce trafiła najcenniejsza w świecie filmowym statuetka za prace nad kultową superprodukcją science fiction "Gwiezdne wojny: Część IV - Nowa nadzieja". Była montażystką również innej odsłony gwiezdnej sagi o podtytule "Powrót Jedi", a także legendarnych dzieł Martina Scorsese: "Alicja już tu nie mieszka", "Taksówkarz" i "New York, New York".

Marcia odegrała znaczącą rolę, pomagając mężowi w kształtowaniu filmów z serii "Gwiezdne wojny". W swojej książce "The Secret History of Star Wars" Michael Kaminski napisał: "Marcia, wraz z wieloma przyjaciółmi George'a, omawiała, które postacie się sprawdziły, a które nie, które sceny były dobre, a Lucas w ten sposób układał scenariusz. Marcia zawsze była krytyczna wobec 'Gwiezdnych wojen', ale była jedną z niewielu osób, których Lucas uważnie słuchał, wiedząc, że ma talent do kreowania silnych postaci".

George Lucas powiedział w wywiadzie dla "Rolling Stone" w 1977 roku, że to ona wpadła na pomysł, aby Obi-Wan Kenobi zginął na Gwieździe Śmierci. "Im dłużej myślałem o śmierci Bena, tym bardziej podobał mi się ten pomysł, ponieważ po pierwsze, zwiększał on zagrożenie ze strony Vadera, a to wiązało się z Mocą i faktem, że mógł on korzystać z Ciemnej Strony" - zdradził.

Urodzona jako Marcia Lou Griffin w Modesto, zaczynała jako bibliotekarka, zanim odbyła staż w Gildii Montażystów. Poznała George'a Lucasa, gdy oboje zostali zatrudnieni do współpracy z legendarną montażystką Verną Field. Poślubiła go w 1969 roku i pracowała jako asystentka montażysty przy jego pierwszym filmie fabularnym "THX 1138". Rozwiedli się w 1983 roku. [źródło interia.pl]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz