W amerykańskich kinach doszło do bezprecedensowej sytuacji. Dwa skromne i zrealizowane „za grosze” horrory pokonały wysokobudżetowe „Gwiezdne wojny”. Czy takie kino, jak „Mandalorian i Grogu” to już przeszłość? Wyniki "Backrooms" i "Obsession" robią ogromne wrażenie i mogą zmienić branżę kinową.
Generacja Z rządzi w amerykańskich kinach i masowo ogląda dwa niewielkie, ale udane (według wielu ocen) horrory. W weekend otwarcia „Backrooms” od studia A24 zarobił oszałamiające 81 mln dolarów. Film „Obsession” zanotował ponownie wzrost zainteresowania i w trzeci weekend przyniósł 26,4 mln dolarów, co oznacza, że ten film przekroczył już granicę 100 mln dolarów wpływów. Oba filmy zostały wyreżyserowane przez gwiazdy YouTube'a, a ich produkcja kosztowała niemal nic, co podważa konwencjonalne wyobrażenia o niezbędnych elementach hitu.
„To powinno wzmocnić branżę. Jest nowa publiczność, która czeka na tego typu treści” – mówi analityk Jeff Bock z Exhibitor Relations. „Wiedzieliśmy, że niezależny horror jest na topie, ale nie wiedzieliśmy, jak bardzo. W rzeczywistości konkuruje z wielkimi letnimi hitami”.
Spin-off „Gwiezdnych wojen” zanotował katastrofalny spadek oglądalności, sięgający w drugi weekend 70 procent. Pomimo największej liczby ekranów „Mandalorian i Gorgu” znalazł się na trzecim miejscu amerykańskiego box office. To dotkliwa porażka dla tego wysokobudżetowego filmu, który w trzeci weekend zarobił tylko 25 mln dolarów. Do tej pory część „Gwiezdnych wojen” przyniosła 137,4 miliona dolarów w USA i 246,6 miliona dolarów na świecie.
Wyreżyserowany przez 20-letniego Kane'a Parsonsa, film „Backrooms” zarobił dotychczas na całym świecie 118 milionów dolarów. Ten thriller psychologiczny przebił wszelkie prognozy, a wstępne prognozy sugerowały, że debiut w USA wyniesie od 40 do 50 milionów dolarów. Z budżetem produkcyjnym wynoszącym około 10 milionów dolarów, film jest już jednym z najbardziej dochodowych filmów roku. Chociaż kontynuacja nie została jeszcze zapowiedziana, Parsons już zaczął rozważać przekształcenie „Backrooms” w filmową serię.
„Backrooms” ustanowiło kilka rekordów kasowych: zanotowało najlepszy weekend otwarcia w historii studia A24, bijąc rekord ustanowiony przez thriller Alexa Garlanda „Civil War” z 2024 roku (25,5 miliona dolarów). Film został również uznany za największy debiut w historii w kategorii horrorów oryginalnych, a także za najlepszy debiut debiutanta w filmie spoza serii. Parsons jest zdecydowanie najmłodszym reżyserem, którego film znalazł się na szczycie listy bestsellerów. Wcześniej rekord ten należał do Josha Tranka, który miał 27 lat, gdy „Kronika” z 2012 roku zadebiutowała na pierwszym miejscu z 22 milionami dolarów.
„Backrooms” budzi szczególne uznanie młodych widzów. Według danych PostTrak, prawie 85% widzów stanowiły osoby poniżej 35. roku życia, a ponad 50% miało 25 lat lub mniej.
Parsons i Barker należą do fali youtuberów, którzy przenieśli swój talent na wielki ekran – i przynieśli ze sobą ogromną, młodą rzeszę fanów. Na początku tego roku twórca YouTube, Mark Fischback, wyreżyserował, sam sfinansował i dystrybuował horror „Iron Lung”, który zarobił imponujące 50 milionów dolarów przy budżecie 3 milionów dolarów.
Co jest jeszcze bardziej imponujące, „Backrooms” i „Obsession” nie kanibalizują się nawzajem w kinach. W rzeczywistości „Obsession” zarobił 10% więcej niż w poprzedni weekend, który już był imponującym wzrostem o 39% od swojego solidnego debiutu z 17 milionami dolarów. Według firmy produkcyjnej Focus, film ten przełamuje normy box office jako pierwszy film od „ET” z 1982 roku, którego sprzedaż biletów wzrosła w drugi i trzeci weekend poza sezonem świątecznym. Po trzech weekendach od premiery „Obsession” zarobił 106 milionów dolarów w USA i 148 milionów dolarów na całym świecie przy budżecie produkcji wynoszącym zaledwie milion dolarów.
Film „Michael”, który od kwietnia utrzymuje się na ekranach kin, zarobił w weekend 11,7 miliona dolarów. Do tej pory film biograficzny o Michaelu Jacksonie zarobił 339,9 miliona dolarów w Ameryce Północnej i imponujące 851,3 miliona dolarów na całym świecie. Wkrótce powinien prześcignąć „Bohemian Rhapsody” z 2018 roku (911 milionów dolarów) i stać się najbardziej dochodowym muzycznym filmem biograficznym wszech czasów. [źródło variety.com]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz