niedziela, 17 maja 2026

Pawlikowski opowiada o swojej „Ojczyźnie”

Choć „Ojczyzna” opowiada o rodzinie Mannów, jest najbardziej osobistym filmem, jaki zrealizowałem. Czuję to, co oni – powiedział Paweł Pawlikowski.

„Ojczyzna” to pierwsza fabuła Pawlikowskiego od czasu „Zimnej wojny”, która w 2018 r. zapewniła mu w Cannes nagrodę za najlepszą reżyserię, a następnie nominacje do Oscarów. W swoim nowym dziele ponownie poruszył kwestie tożsamości, historycznych zawirowań i poczucia przynależności. Scenariusz – współtworzony przez Pawlikowskiego i Henka Handloegtena – został oparty na książce „Czarodziej” Colma Tóibína o życiu niemieckiego pisarza Thomasa Manna.

Podczas piątkowej konferencji prasowej reżyser podkreślił, że interesują go historie korespondujące z momentem, w którym się znajdujemy. Rzadko robię filmy, więc między nimi mam mnóstwo czasu. A w moim życiu i na świecie dzieją się różne rzeczy. Niczego nie kalkuluję. Po prostu zastanawiam się, która historia łączy się ze mną w danym momencie – nie w sensie intelektualnym, ale z tym, gdzie jestem. Co dziwne, choć „Ojczyzna” opowiada o rodzinie Mannów, jest najbardziej osobistym filmem, jaki zrealizowałem. Czuję to, co oni. Rzeczywistość jest skomplikowana i nic z tego, co mówią ludzie, nie odzwierciedla tego, kim jesteśmy ani jaki jest świat. Bliskie jest mi poczucie bezradności. Pewnie nie tylko mnie, może również widzom – powiedział.

W „Ojczyźnie” wymiar osobisty łączy się z dramatycznym momentem historycznym. Mocne obrazy – dodał Pawlikowski – przenoszą widzów do miejsca akcji, pozostawiając zarazem pole dla wyobraźni. Mieszkałem w wielu krajach, miałem różne doświadczenia. Wiem, jak inaczej mogą wyglądać sprawy w zależności od tego, kim jesteś, na jakim etapie życia się znajdujesz, z jakiego kraju i kultury się wywodzisz, jakim językiem się posługujesz. Staram się tworzyć obrazy, które oddają to, że życie jest skomplikowane i że nie istnieje tylko jedna narracja. Staram się to przekazać poprzez obrazy, sceny, dźwięk, piosenki i tym podobne rzeczy – wyjaśnił.

Twórca zwrócił uwagę, że powstaje coraz więcej produkcji poświęconych przeszłości, ponieważ z dystansu łatwiej opowiada się o tym, co było. Wiele filmów historycznych, które oglądam, ma jasną tezę, pokazuje przeszłość zgodnie z obraną narracją. Twórcy takich obrazów próbują nam coś wmówić, a postacie bardzo często coś ilustrują lub wyjaśniają. Staram się działać odwrotnie – pokazywać, jak bardzo wszystko jest złożone. Jeśli masz pewność, że twoja narracja jest słuszna, oznacza to coś przeciwnego. Historia jest zawiła – podsumował.

Za zdjęcia do „Ojczyzny” odpowiada Łukasz Żal, który zrobił z Pawlikowskim „Idę” i „Zimną wojnę”. Oba obrazy zapewniły mu nominacje do Oscara. Operator nie ukrywa, że spotkanie z tym twórcą ukonstytuowało go. Paweł w swojej pracy nie skupia się wyłącznie na pierwszoplanowych bohaterach i głównych aktorach. Ważni są wszyscy, którzy biorą udział w scenie, a także tło, jakie ich otacza. Może się zdarzyć, że ktoś nie trzyma papierosa prawidłowo i wtedy musimy nakręcić kolejny dubel. Jednak jest miejsce również na odrobinę niedoskonałości, która dodaje filmowi dokumentalnego klimatu. Wszystko dzieje się w procesie, zawsze coś odkrywamy – wspomniał.

Obraz zrealizowano w koprodukcji polsko-niemiecko-włosko-francuskiej. Jedną z producentek jest Ewa Puszczyńska (Extreme Emotions). Oprócz niej i Żala wśród twórców znaleźli się też regularnie współpracujący z Pawlikowskim montażysta Piotr Wójcik, kostiumografka Aleksandra Staszko, scenografowie Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński, a także kompozytor Marcin Masecki. „Ojczyzna” trafi do polskich kin 19 czerwca. [źródło PAP]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz