piątek, 14 sierpnia 2020

„Płonące siodła” Brooksa też rasistowskie


Poprawność polityczna w USA rządzi się dziwnymi prawami. Niedawno zarzucono klasycznemu „Przeminęło z wiatrem” rasistowskie konotacje, dziś za niewygodny uznaje się też film „Płonące siodła” w reżyserii Mela Brooksa. Ta słynna komedia otrzymała specjalny wstęp na HBO Max.

Kolejna filmowa produkcja otrzymała specjalny wstęp przed seansem. HBO Max zdecydowało się na takie działania w związku z filmem Mela Brooksa „Płonące siodła”. To bardzo niegrzeczna i niepoprawna politycznie opowieść z lat siedemdziesiątych, zwariowany (anty)western, przekraczający wiele granic dobrego smaku także w kwestiach polityczno-społecznych. To opowieść o czarnym szeryfie, który przybywa do pewnego miasteczka objąć swój urząd. Jak wiadomo, miasteczko białych ludzi nie jest mu przychylne (delikatnie rzecz ujmując).  To jedna z najlepszych komedii w historii kina i wielkie osiągnięcie Mela Brooksa, który w latach siedemdziesiątych nie znał żadnych świętości, a przede wszystkim z dystansem patrzył też na siebie, swoje pochodzenie i otoczenie. Jego western wyśmiewał właśnie rasizm, kpił z takich postaw i zachowań! Brooks walczył w ten sposób z dyskryminacją.

Minęło 45 lat… Dziś świat wygląda inaczej, inaczej też prowadzone są wielkie korporacyjne biznesy filmowe. W obawie przed „złą prasą” giganci medialni czyszczą swoje zasoby z treści, które mogłyby urazić kogokolwiek.

HBO Max wydaje się przodownikiem w tych działaniach. Najpierw „Przeminęło z wiatrem”, a teraz „Płonące siodła” otrzymały specjalne intro przed filmem, które wyjaśnia „odpowiedni kontekst społeczny”. Dziennikarka TCM Jacqueline Stewart opowiada więc widzom o filmie Brooksa, o tym że jest on przesiąknięty rasistowskim językiem i postawami. Podkreśla też, że poglądy rasistowskie reprezentowane są przez postacie, które w filmie przedstawione są jako „wyraźnie małostkowi i ignoranccy bigoci”. Na koniec dodaje, że ​​„prawdziwą i znacznie bardziej oświeconą perspektywę ukazują główni bohaterowie grani przez Clevelanda Little’a i Gene’a Wildera”.

Niesamowite, że trzeba w ogóle mówić o tym przed filmem. Oczywiście trzeba, bo są i tacy, którzy western ten potraktują na serio. Tylko ktoś bez poczucia humoru nie potrafiłby odczytać zamierzeń Mela Brooksa. Ale niestety, wygląda na to, że takich nie brakuje, a HBO Max zabezpiecza się przed atakami. Tylko co dalej? Większość amerykańskiej klasyki podszyta jest mniejszymi lub większymi „problemami” społecznymi i rasowymi. Za jakiś czas wszystkie stare filmy będą zapewne posiadały stosowne intro… Strach się bać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz