Gdzieś otworzono szampana, gdzie
indziej wiadomość tę przyjęto ze smutkiem lub ze strachem. Paramount Skydance
złożył jeszcze lepszą propozycję przejęcia Warner Bros. Discovery. Netflix zrezygnował
z dalszych zabiegów o kupno WBD. Kolejny etap jednego z najważniejszych połączeń
w amerykańskim showbiznesie dobiegł końca, ale to jeszcze długa droga do
ostatecznego połączenia dwóch legendarnych studiów z Hollywood. I bardzo dużo
pytań o przyszłość tej firmy i jej medialnego oraz politycznego zaangażowania.
Szefowie platformy streamingowej Netflix ogłosili, że rezygnują z dalszej walki o kupno Warner Bros. Discovery. Decyzję podjęto po pojawieniu się najnowszej oferty ze strony Paramount Skydance, którą zarząd WB uznał za korzystniejszą. Ta wiadomość zaskoczyła wszystkich, a na pewno pracowników Warner Bros., Paramount i Netfliksa. Co pokazuje tylko, jak ważne decyzje podejmowane są w zaciszach gabinetów na najwyższych piętrach korporacyjnych wieżowców.
Paramount Skydance składał w ostatnich miesiącach osiem ofert kupna Warner Bros. Mimo kolejnych odmów prezes wytwórni David Ellison nie poddawał się i podnosił kwotę, nawet gdy wytwórnia podpisał umowę z Netfliksem w grudniu 2025 roku. Ostatnia z jego ofert została uznana za lepszą od propozycji streamingowego giganta. Netflix miał cztery dni, by ją przebić. Jego szefostwo zdecydowało jednak, że rezygnuje z walki o kupno wytwórni. Ogłosiło to w specjalnym oświadczeniu.
"Netflix ogłosił dziś, że odmówił podniesienia oferty kupna Warner Bros. Netflix otrzymał wcześniej pismo od Warner Bros. Discovery, że jej zarząd uznał propozycję Paramount Skydance za lepszą od ustaleń wcześniej podpisanej umowy między Warner Bros. Discovery i Netfliksem. Wynegocjowana przez nas transakcja przyniosłaby zysk akcjonariuszom i zapewniłaby jasną ścieżkę do uzyskania zgody organów regulacyjnych. […] Biorąc pod uwagę cenę, która musiałaby dorównać najnowszej ofercie Paramount Skydance, umowa nie jest już dla nas atrakcyjna finansowo. Z tego powodu rezygnujemy z dorównania jej". Po tym oświadczeniu, akcje Netfliksa wzrosły o 10 procent.
"Cieszymy się, że Zarząd WBD jednogłośnie potwierdził, że nasza oferta jest niezwykle korzystna cenowo, co przekłada się na większą wartość dla akcjonariuszy WBD, pewność i szybkość sfinalizowania transakcji" - oznajmił David Ellison. Paramount Skydance jest zobowiązane do zapłacenia Netfliksowi 2,8 miliarda dolarów za zerwanie umowy serwisu z Warner Bros. Ma także zapłacić siedem miliardów dolarów, jeśli regulatorzy zablokują transakcję.
Umowa z Netfliksem zakładała wykupienie przedsiębiorstwa po 27,75 dolara za akcję. Netflix nie nabyłby jednak części kanałów telewizyjnych należących do Warner Bros. Discovery, w tym informacyjnego CNN i polskiego TVN. Zostałyby one pod kontrolą obecnych właścicieli. Paramount Skydance zaproponowało 31 dolarów za akcję oraz dodatkowe 25 centów za akcję za każdy kwartał spóźnienia z finalizacją transakcji. Jak podaje "Variety", Elison planuje konkurować z Netfliksem, Amazonem i Apple'em o dominację na rynku medialnym.
Zakup WBD przez Paramount ma też niepokojącą stronę. David Elison, 42-letni miliarder, wspiera administrację Donalda Trumpa. Uważa się, że pod jego kierownictwem Warner Bros. i należące do niego podmioty, między innymi CNN, będą przedstawiały treści korzystniejsze dla 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Podobnie było po przejęciu przez Ellisona wytwórni Paramount. Szczególnie głośno było o decyzji zakończenia programu wieczornego Stephena Colberta, jednego z najgłośniejszych krytyków Trumpa. Według doniesień medialnych prezydent faworyzował wykupienie Warner Bros. przez Paramount Skydance. Nieprzypadkowo Paramount zgodził się nakręcić „Godziny szczytu 4”, kolejną część ulubionej serii filmowej pana Trumpa.
Rob Bonta, prokurator generalny stanu Kalifornia, podkreślił, że sprawa nie jest jeszcze zamknięta. "Te dwa hollywoodzkie giganty nie przeszły jeszcze kontroli regulacyjnej. Kalifornijski Departament Sprawiedliwości prowadzi dochodzenie i będzie ono bardzo skrupulatne" - zapewnił. [źródło interia.pl, variety]
A jeśli umowa zostanie sfinalizowana to powstanie wielki medialny gigant, w rękach którego znajdzie się wiele znakomitych formatów filmowych, w tym „Star Trek”, DC Comics, Looney Tunes, klasyka filmowa z „Casablancą”, „Przeminęło z wiatrem”, „Obywatelem Kane’em”, „Ojcem chrzestnym” na czele, serie „Harry Potter”, „Transformers”, „Obecność”, „Władca Pierścieni”, „Diuna”, „Minecraft” i wiele, wiele innych. Przyszłość dużych wielosalowych kin wydaje się na tym etapie ustabilizowana, ale nie należy niczego przesądzać. Po tak wielu zwrotach akcji... wszystko może się zdarzyć.
Takie połączenie to też wiele niewiadomych dotyczących przyszłości tysięcy pracowników zatrudnionych w obu firmach. Konsolidacje oznaczają zazwyczaj duże zwolnienia, bo takim działaniem ogranicza się koszty. Nie będzie sensu utrzymywania dwóch studiów produkcyjnych filmowych i telewizyjnych. HBO Max wydaje się mieć silniejszą pozycję, ale Paramount+ poczyna sobie coraz śmielej. Czy obie platformy zostaną połączone? Co z głównymi siedzibami obu firm, legendarnymi miejscami w Kalifornii. To będą strategiczne decyzje. Paramount przechodził niedawno restrukturyzację, po tym jak firmę kupiło Skydance, a pracę straciło wiele osób. Teraz zwolnień będzie więcej. Dla nas ważne jest pytanie, jak to wpłynie na międzynarodowe biura Warner Bros. i Paramount. W Polsce oba studia mają własnych przedstawicieli.
Największy problem pojawia się w kwestiach politycznych i cenzorskich, które płyną z małych telewizyjnych ekranów. Szczególnie w obliczu kolejnych wyborów. Obawy o wpływy MAGA są bardzo zasadne, pojawienie się cenzury, zwolnienia niewygodnych dziennikarzy, to jest bardzo prawdopodobne. Inną kwestią podnoszoną przez amerykańskie media jest pochodzenie pieniędzy Paramountu na zakup WBD.
Na wiele pytań nie ma jeszcze odpowiedzi, przyszłość przyniesie na pewno wiele zmian w amerykańskim showbiznesie, a te wpłyną też i na nas.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz