niedziela, 3 sierpnia 2014

Miliard "Transformers 4" i bez 100 mln w USA dla "Strażników..."


Wieści z box office. Najpierw imponujące osiągnięcie słabego filmu, czyli miliard dolarów wpływów z kina na świecie, którego dokonał "Transformers: Wiek zagłady". Bardzo liczono na otwarcie sięgające 100 mln dolarów w amerykańskich kinach filmu "Strażnicy Galaktyki" - nic z tego nie wyszło, choć wynik i tak jest znakomity.


Najpierw "Transformers 4". To pierwszy w tym roku film, który przekroczył barierę miliarda dolarów wpływów z kin na całym świecie. To też dowód na to, że widzowie potrafią kupić najsłabszy nawet produkt, w kolorowym opakowaniu. Michael Bay nakręcił bodajże najsłabszy odcinek tej serii i w nosie ma wszystkie słowa krytyki. Kasa to kasa i ona odpowiada na wszelkie zarzuty krytyczne. Strasznie to smutne, ale przecież mechanizm ten działa od lat.

Na sukces "Wieku zagłady" największy wpływ miał rynek chiński, który przyniósł 300 mln dolarów wpływów i stał się tam najbardziej dochodowym tytułem w historii. Opłaciło się w filmie tym wprowadzić tak wiele chińskich elementów, które wypadły wyjątkowo słabo i pokazały poddańczy charakter hollywoodzkich studiów. Kasa... Podsumowując więc: na świecie wpływy to 763,8 mln dolarów, a w USA 241,2 mln dolarów. Michael Bay ciągle jest królem box office.

W piątek na świecie zadebiutowali "Strażnicy Galaktyki". Wynik z pierwszego weekendu wyświetlania w USA to 94 mln dolarów. To sierpniowy rekord w historii, ale jednak po cichu liczono na przekroczenie 100 mln podczas otwarcia. Marvel ma jednak kolejny hit, który świetnie sprzedaje się w box office i zbiera bardzo dobre recenzje. Czego chcieć więcej?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza