piątek, 10 czerwca 2016

„Baby Bump” vs „Bóg w Krakowie”. Dwa światy w kinie

Baby Bump
W miniony weekend w polskich kinach pojawiły dwie bardzo odmienne rodzime produkcje – „Baby Bump” i „Bóg w Krakowie”. Wynik otwarcia w naszych kinach daje sporo do myślenia.

Te filmy to bardzo odmienne propozycje, dwa inne spojrzenia na kino, jego rolę, specyfikę rozmowy z widzem, wartość oraz realizacyjną sprawność i talent jego twórców. Całą mocą kibicuję filmowi „Baby Bump”, bo jest to propozycja zdecydowanie wyróżniająca się na tle rodzimych produkcji. To zaskakujący sposób opowiadania o dojrzewaniu, o świecie młodego człowieka, o otaczającym go świecie. „Bóg w Krakowie” to film dla innego odbiorcy, ale przy całym szacunku, nie jest to „moje” kino. Spotkanie tych obu filmów w box office wiele mówi o dzisiejszej Polsce. Z jednej stronie mocno intelektualne, odważne kino na granicy bluźnierstwa. Z drugiej film o wielkich wartościach chrześcijańskich.

Oba filmy pokazywane są na podobnej liczbie ekranów. „Baby Bump” ma ich 53, a „Bóg w Krakowie” to 54. Wynik w polskich kinach po pierwszych weekendzie to zdecydowana przewaga tego drugiego filmu. „Bóg w Krakowie” przyciągnął 4255 widzów, co dało 78 widzów na ekran. „Baby Bump” obejrzało 958 osób, co dało… 18 osób na ekran.

Dziś drugi weekend obu filmów w polskich kinach, polecam uwadze film "Baby Bump" w reżyserii Kuby Czekaja.