piątek, 13 marca 2015

Tim Burton i obrońcy słoni


Nie tylko w Polsce zatroskani obrońcy każdego i wszystkiego naciskają na twórców, by w swoich filmach dokonywali zmian. W naszym kraju szerokim echem odbiła się petycja w sprawie wprowadzenia napisów do "Idy". W USA na reżysera Tima Burtona naciskają obrońcy praw zwierząt, by inaczej przedstawił historię słonika Dumbo. W tej drugiej prośbie jest dużo racji.

Od kilku już dni wiadomo, że Tim Burton nakręci fabularną wersję animowanego klasyka ze studia Disney pt. "Dumbo". Przygody małego słonia z wielkimi uszami zostaną stworzone dzięki połączeniu techniki komputerowej. To właśnie efekty specjalne wesprą twórców w pokazaniu latających możliwości Dumbo. Myliłby się jednak ten, kto uważa że to największy z problemów twórców.

Obrońcy praw zwierząt z amerykańskiej organizacji PETA napisali list do Tima Burtona, w którym namawiają go do innego przedstawienia historii Dumbo, niż to miało miejsce w animacji Disneya z 1941 roku. Chodzi mniej więcej o to, by Dumbo nie skończył żywota w cyrku – jak w animacji, ale by jego szczęśliwe dni miały miejsce w wolnej przestrzeni rezerwatu i w środowisku naturalnym.

Sprawa słoni jest od kilku dni szeroko komentowana w mediach amerykańskich. Słynna firma cyrkowa "Ringling Bros. and Barnum & Bailey Circus" zapowiedziała, że do 2018 roku ze swoich spektakli usunie pokazy z udziałem słoni – a jest to ich odpowiedz na niepokoje, do których doszło wśród obrońców zwierząt.

Organizacja PETA napisała w liście do Tima Burtona, apelując aby w jego filmie "młodego słonia i jego matkę spotkało prawdziwe szczęśliwe zakończenie i aby mogli oni żyć wolni w rezerwacie, zamiast być więzionymi i wykorzystywanymi w przemyśle rozrywkowym". Jak to miało miejsce w animacji Disneya. PETA podkreśla, że kocha oryginalnego "Dumbo", bowiem "pokazuje bolesne nadużycia względem słoni występujących w cyrku". Organizacja bardzo liczy, że Burton w swoim filmie pokaże także tę stronę cyrkowej rozrywki, że nie zabraknie scen z udziałem bullhooka, ostrego metalowego narzędzia używanego do kontroli i tresury słoni - także przez trenerów pracujących dla telewizji i kina. "I tak jak w cyrku, także w filmie i telewizji słonie wykonują wszystkie te zadania, nie dlatego, że chcą. Wykonują je ponieważ boją się, że zostaną ukarane".

Na razie nie jest znana odpowiedz Tima Burtona a przede wszystkim reakcja studia Disney, które w swojej prorodzinnej polityce nie dopuszcza nadużyć względem zwierząt. Już oni zadbają o szczęśliwe i zgodne z naszymi czasami, odpowiednie zakończenie historii Dumbo.
(www.stopklatka.pl)