piątek, 26 czerwca 2015

Będzie dobrze. "Hannibal" przetrwa!


Zgodnie z zapowiedziami producentów, koniec serialu "Hannibal" w stacji NBC nie oznacza definitywnego z nim pożegnania. Trwają rozmowy z nowymi potencjalnymi partnerami.


Kilka dni temu NBC oficjalnie ogłosiło koniec produkcji serialu "Hannibal", po zakończeniu emisji 3. sezonu. Jak nietrudno się domyślić producent nadzorujący ten projekt Bryan Fuller nie składa broni i  swoje pierwsze kroki skierował do potęg internetowych – Amazona i Netflixa.

Dziś Amazon i Netflix bardzo często wyciągają pomocną dłoń w kierunku seriali kultowych, których produkcja dobiegła końca w tradycyjnych kanałach telewizyjnych. Platformy internetowe to dziś zdecydowanie przyszłość dla światowej produkcji serialowej. "Hannibal" może tutaj dołożyć swoją "cegiełkę".

O prawa do kontynuacji "Hannibala" walczy też kilka stacji kablowych i wygląda na to, że o przyszłość serialu możemy być spokojni.

Na razie na czele wyścigu znajduje się Amazon, który ma prawa do pokazywania u siebie trzech pierwszych sezonów "Hannibala". Nie wyklucza to jednak udziału w rozmowach Netflixa, który oferuje zapewne znacznie lepsze warunki współpracy. I tutaj jest jednak problem. "Hannibal" jest finansowany m.in. przez pieniądze z Europy, a tutaj nie wszędzie Netflix działa.

Nie jest też tajemnicą, że kampania internetowa #SaveHannibal bardzo się tej produkcji przysłużyła. Fakt, że fannibalsi tak entuzjastycznie nam pomagają, jest dla nas ważne. To wskaźnik zainteresowania widzów tym tematem – powiedział Bryan Fuller.

A co może spotkać widzów w 4. sezonie?  Dziś Bryan Fuller nieco żartobliwie mówi o możliwości pojawienia się Clarice Starling, bohaterki "Milczenia owiec".