niedziela, 21 czerwca 2015

Na gorąco o najlepszej animacji Pixara od lat


"W głowie się nie mieści", Pixar zrobił to ponownie. Po kilku nieco słabszych produkcjach, jego najnowszy pełnometrażowy film to powrót do najlepszych tradycji studia. Nie ukrywam - jestem zachwycony i oczarowany a uśmiech nie schodzi mi z ust, gdy myślę o tej przygodzie. Świetna wspólna rodzinna rozrywka, którą zresztą razem też przeżywaliśmy i komentowaliśmy jeszcze długo po seansie. Wiele z tego filmu można się dowiedzieć, wiele wyjaśnić dzięki niemu maluchom. 9/10

Jako oddany wielbiciel animacji Pixara mam oczywiście swoje ulubione filmy: "Toy Story 1 i 2", "Odlot", "Iniemamocni", "Ratatuj", "Gdzie jest Nemo", "Potwory i spółka", "Wall-E". Do tej listy i to na jednej z najwyższych pozycji dodaję "W głowie się nie mieści" - w oryginale "Inside Out".

Bo w tej fantastycznej opowieści chodzi właśnie o to, co znajduje się w naszej głowie - a w szczególności, co znajduje się w głowie dzieciaków. Karkołomne pod każdym względem przedsięwzięcie, by pokazać emocje ludzkie w niezwykle przystępny i zrozumiały sposób. Jednak to co najlepsze dla mnie skrywa się pomiędzy główną historią, a odkrywanie tych elementów jest sporą frajdą. W filmie najważniejsza jest przemiana młodego człowieka oraz towarzyszące mu inne niż wcześniej emocje. Jednak tylko pozornie jest to prosta opowieść.

W trakcie oglądania filmu powracają do nas zapomniane dawne przeżycia, które dzięki filmowi zaczynają odżywać, próbujemy cofnąć się w czasie i sięgnąć do zakamarków pamięci. Na każdego z nas zadziała to w inny sposób, ale każdego zachwyci wizja wspomnień utraconych. Są też świetne sposoby na ukazanie wielu innych ludzkich odczuć i genialne pomysły prezentujące sposób przeniesienia ich do filmowej rzeczywistości. Warto przyjrzeć się emocjom bliżej, tym w głowie dziewczynki czy u dorosłych. Kto i jak dowodzi, gdzie jesteśmy i jacy jesteśmy. Bardzo są to celne spostrzeżenia.

"W głowie się nie mieści" to oczywiście i przede wszystkim bardzo zabawny film, a największa w tym zasługa głównych bohaterów. Świetnie sprawdzają się tutaj aktorzy podkładający głos głównym postaciom w polskiej wersji językowej. Małgorzata Socha jako Radość, Kinga Preis jako Smutek, Maja Ostaszewska jako Odraza, Cezary Pazura jako Strach. Żaden z ostatnich polskich dubbingów, tak znakomicie nie zagrał, jak właśnie ekipa tej produkcji Pixara.

Akcja pędzi, bohaterowie bawią i wzruszają nas do łez. Historia dzieje się na dwóch płaszczyznach, oglądamy dwa światy. Niby są odległe, a przecież tyle je łączy. Długo jeszcze będę sięgał pamięcią do tego filmu - zdecydowanie kulka otrzymała kolor żółty i właśnie trafiła na półkę.