niedziela, 7 czerwca 2015

Melissa McCarthy lepsza od ekipy


Weekend w amerykańskich kinach nie przyniósł może spektakularnych otwarć. Na czele zestawienia komediowa "Agentka". Zdecydowanie zawiodła kinowa wersja serialu "Ekipa".

"Agentka" to komedia z kategorią R, w której główną rolę gra Melissa McCarthy, ulubienica amerykańskiej publiczności. Od czasu premiery "Druhen" (reżyserem obu filmów jest Paul Feig) komercyjne filmy z jej udziałem cieszą się w większości dużą popularnością. "Agentka" na starcie przyniosła 31 mln dolarów wpływów (pierwsze miejsce) i choć producenci szacowali start na poziomie 35 mln dolarów. Dla Melissy McCarthy to w sumie większe osiągnięcie od "Druhen", choć słabsze od późniejszych filmów aktorki typu "Złodziej tożsamości" czy "Gorący towar". Oba te filmy zgromadziły w USA ponad 100 mln dolarów. Zeszłoroczna "Tammy" zachwiała wiarą w komercyjną siłę aktorki, ale wygląda na to, że tym razem publiczność dopisze i "Agentka" będzie przebojem. Film kosztował 65 mln dolarów, ponad 60 proc. biletów zakupiły kobiety, krytycy wystawili "Agentce" dobre oceny. Na rynkach międzynarodowych "Agentka" grana jest już od dwóch tygodniach i do tej pory przyniosła 56,6 mln dolarów.

Na drugim miejscu box office znalazł się "San Andreas", który w weekend przyniósł 26,4 mln dolarów i w sumie ma dziś na koncie 99,1 mln dolarów. Film stracił 52 proc. zainteresowania, co jest mniejszych spadkiem niż zazwyczaj jest udziałem tego typu produkcji.

Trzecie miejsce w zestawieniu dla filmu "Naznaczony. Rozdział 3". Ten horror w pierwszy weekend wyświetlania przyniósł 23 mln dolarów, ale kosztował 10 mln dolarów i już to mówi wiele o skali sukcesu. To spory spadek zainteresowania po mocnym otwarciu drugiej części, która zarobiła 40,2 mln dolarów (w sumie 83,6 mln dolarów).

Dopiero na czwartym miejscu znalazła się oczekiwana produkcja Warner Bros. zatytułowana "Ekipa". Wygląda na to, że mamy do czynienia z kolejną finansową wpadką w tym roku. Kinowa wersja słynnego serialu miała być przebojem, ale tak się nie stanie. Wpływy w weekend to skromne 10,4 mln dolarów, a całe pięciodniowe otwarcie to 17,8 mln dolarów. Można wnioskować, że kultowa telewizyjna produkcja przyciągnęła do kin tylko zagorzałych fanów, ale nie udało się zainteresować nowej i młodej widowni. 64 proc. biletów zostało zakupionych przez mężczyzn. Warner Bros. i HBO planowały stworzenie serii kinowych filmów na wzór "Seksu w wielkim mieście". Pierwsza część opowieści o czwórce przyjaciółek na otwarcie przyniosła 58 mln dolarów. Warner Bros. szuka pozytywów w wyniku otwarcia "Ekipy" i podkreśla wspaniałą współpracę z HBO i nadzieję na kontynuację tych relacji, na przykład realizując kinową "Grę o tron".

Już trzeci weekend z rzędu w USA spada sprzedaż biletów. Wiele zmieni się zapewne w najbliższy weekend, kiedy do kin trafi "Jurassic World".