środa, 24 czerwca 2015

Dzieci zamiast animacji Pixara zobaczyły… krew


Cóż za nieprzyjemna wpadka. W miniony weekend w jednym z amerykańskich kin w stanie Ohio liczne grono maluchów i ich rodziców zasiadło by obejrzeć świetną animację "W głowie się nie mieści". I rzeczywiście wydarzenia mające miejsce chwilę potem odpowiadały tytułowi oczekiwanego filmu. Animacji nie puszczono, a w zamian dzieci obejrzały… horror.

Jak donoszą światowe media błąd popełnił kinooperator, który zamiast "W głowie się nie mieści", zaprezentował dzieciom trzecią część "Naznaczonego". Skąd takie niedopatrzenie? Oba filmy w oryginale zaczynają się podobnie "Insid…". Spora wpadka, ale nie rozumiem dlaczego nikt nie zauważył błędu chwilę po rozpoczęciu seansu. Ani operator, ani obsługa, a tym bardziej zatroskani rodzice, którzy powinni błyskawicznie zareagować w takiej sytuacji.

Tymczasem seans leciał dalej i dzieciaki zobaczyły sporo mocnych scen z horroru – także morderstwo! Tak przynajmniej donoszą media, które piszą o "sali pełnej płaczących dzieci". Szkody będą spore, bo podobno dzieci już zaczęły zadawać trudne pytania… Z drugiej strony, może wyrośnie nowe pokolenie miłośników horrorów?

Cóż, kierownictwo za wpadkę przeprosiło, a wszyscy poszkodowani nie wyszli z kina z pustymi rękoma – wygląda na to, że otrzymali darmowe wejściówki do kina i zwrot za bilety. Mam nadzieję, że wrócą do kina, bo dzieciom zdecydowanie warto pokazać "W głowie się nie mieści".