niedziela, 28 czerwca 2015

"Jurassic World" górą nad emocjami i Tedem

 

Trzeci weekend z rzędu "Jurassic World" zajął pierwsze miejsce w amerykańskim box office. Tylko nieznacznie pokonany został film Pixara "W głowie się nie mieści". Na trzecim miejscu debiutujący "Ted 2".

Pojedynek o widza pomiędzy dinozaurami a animowanymi emocjami był bardzo wyrównany. Wstępne wyniki wskazują, że "Jurassic World" nieznacznie tylko pokonał "W głowie się nie mieści". Finał tych zmagań to 54,2 mln dolarów do 52,1 mln dolarów.

Już dziś "Jurassic World" jest najbardziej dochodowym filmem kinowym w USA. W sumie wpływy sięgają już 500,1 mln dolarów i jest to znacznie lepsze osiągnięcie od "Avengers: Czas Ultrona". W przestrzeni historycznej w USA jest już piątym w historii najbardziej kasowym filmem w historii USA. Padł rekord kolejny. "Jurassic World" najszybciej w historii osiągnął 500 mln dolarów. Jednak dystans do "Avatara" właśnie jest odczuwalny. "Jurassic World" po dwóch rekordowych weekendach, tym razem musiał uznać wyższość produkcji Jamesa Camerona, do której ciągle należy najlepsze osiągnięcie uzyskane podczas trzeciego weekendu wyświetlania (68 mln dolarów).

Na rynkach międzynarodowych wpływy "Jurassic World" w ten weekend to 82,5 mln dolarów i w sumie film uzbierał już 737,5 mln dolarów (w tym w samych Chinach 201 mln dolarów). Globalnie więc film ma już 1,2 miliarda dolarów i jest na dobrej drodze, by jako drugi w tym roku film studia Universal przekroczył 1,5 miliarda dolarów (wcześniej zrobili to "Szybcy i wściekli 7").

Drugie miejsce w box office dla animacji "W głowie się nie mieści", która zgromadziła już w sumie 184,9 mln dolarów. Do najlepszych osiągnięć filmów Pixara jeszcze daleko. "Toy Story 3" w USA zgromadził 415 mln dolarów. Jednak do pobicia jest inny ciekawy rekord – najbardziej dochodowego filmu, który nigdy nie zajął 1. miejsca w box office. Poza granicami USA film przyniósł 26,4 mln dolarów i łącznie ma z tych rynków 81,5 mln dolarów. Globalnie film uzbierał na razie 266,4 mln dolarów.

Miniony weekend należeć miał do komedii "Ted 2". Nie uda się niestety poprawić osiągnięcia pierwszej części tej zabawnej produkcji. Pierwszy "Ted" na starcie zdobył 54 mln dolarów, a na całym świecie przyniósł imponujące 549,4 mln dolarów (tylko w USA 219 mln dolarów). "Ted 2" zadebiutował przynosząc 32,9 mln dolarów, a analitycy szacowali start około 15 mln lepszy. Miała to być najpopularniejsza komedia tego lata. Budżet filmu sięgnął 85 mln dolarów. Drugi rok z rzędu komedia Setha MacFarlane'a nie podbija amerykańskiej publiczności.

Na kolejnych miejsca amerykańskiego box office znalazły się filmy: "Max" (12,2 mln dolarów), "Agentka" (7,8 mln dolarów) oraz "San Andreas" (5,3 mln dolarów).

Znakomicie wystartował w USA film dokumentalny "Batkid Begins", który wystartował na 4 ekranach i przyniósł 23 tysiące dolarów.

Ten weekend w USA był nieznacznie gorszy od zeszłorocznego, kiedy to w kinach pokazywany był film "Transformers: Wiek zagłady".