czwartek, 11 sierpnia 2016

David Fincher i zombie? Brad Pitt namawia


Producent Brad Pitt namawia reżysera Davida Finchera do poprowadzenia produkcji sequela "World War Z". Obaj panowie pracowali razem kilkukrotnie, ale w ten ich wspólny film o zombie jakoś nie wierzę.

Zatrudnienie Finchera to pomysł Brada Pitta, który namawia swojego "przyjaciela" do udziału w tym przedsięwzięciu. Pitt podobno poprosił Finchera o pomoc w uratowaniu projektu, który obecnie jest na granicy skasowania. To chyba ostatnia szansa dla "World War Z 2". Na razie wiadomo jedynie, że Pitt, Fincher i goście z finansującego film studia Skydance odbyli niedawno spotkanie w tej sprawie. Jej efektów nie znamy, ale podobno Fincher jest zaskakująco otwarty na propozycję Brada Pitta.

Jakoś nie cieszy mnie zaangażowanie Finchera do tego projektu, bowiem zdecydowanie wolę gdy zajmuje się własnymi pomysłami i nie sięga po sequele. Jeden taki nakręcił na początku swojej kariery i dzięki "Obcemu 3" poniósł dotkliwą porażkę. Drugi argument przeciw to samo "World War Z", które lubię na swój sposób, ale trudno mi uwierzyć w potencjał sequela na znaczące kino. To będzie dla Finchera krok do tyłu, ale z drugiej strony reżyser nie ma teraz projektu, może więc po prostu odpocząć na planie takiego filmu. Argument "za" udziałem Finchera w tym projekcie? Tak wybitny twórca mógłby do produkcji wnieść swój niepowtarzalny styl, jakąś wybitną jakość, może dotyk geniusza? Pytanie jednak brzmi, na ile pozwolą mu hollywoodzki magnaci i Brad Pitt...

Fincher z Pittem nakręcili genialne "Siedem" i "Podziemny krąg", a potem pracowali przy "Ciekawym przypadku Benjamina Buttona". Fincher wyreżyserował ostatnio "Zaginioną dziewczynę" i to był udany film.

"World War Z" mimo wielu trudności podczas produkcji, podczas dystrybucji kinowej przyniósł 540 mln dolarów wpływów. I choć z książki Maxa Brooksa nie pozostało wiele, to film był całkiem udany.

Premiera sequela zapowiadana jest na 9 czerwca 2017 roku, ale termin ten wydaje się dziś mało realny.