środa, 26 lipca 2017

Skrócona lista reżyserów Bonda 25

 



Znamy już datę premiery 25 filmu z cyklu przygód Jamesa Bonda. Daniel Craig jest blisko oficjalnego wejścia w ten projekt. Teraz czekamy na nazwisko reżysera tego filmu, a wiele od tego zależy. Bo reżyser to jakość, a każdy kolejny Bond powinien mieć swój charakter, jakieś nowe elementy, ciekawe podejście. Deadline dotarł do skróconej listy kandydatów na reżysera Bonda 25. Nazwiska są to zacne.

Jakiś czas temu z reżyserią Bonda 25 wiązani byli między innymi Christopher Nolan czy Edgar Wright. Dziś wiemy, że twórcy ci raczej nie wezmą udziału w najbliższej produkcji. Kto więc jest na liście?

YANN DEMANGE – to bardzo ciekawa propozycja, w dodatku odważna i zaskakująca. To twórca, który ma na swoim koncie ciekawy i stylowy film „W potrzasku. Belfast’ 71”, a obecnie czeka na premierę jego „White Boy Rick”. Osobiście wydaje mi się, że ta kandydatura jest ryzykowna, bo mamy przecież do czynienia z twórcą jeszcze nie tak rozpoznawalnym, a to oznacza, że producenci mogą tutaj narzucić mu swoją wizję filmu. Nie chcę tego, chcę autora, który pójdzie swoją drogą i zaproponuje swoją wizję. I takim kandydatem jest…
DENIS VILLENUEVE – reżyser „Sicario”, „Labiryntu”, „Nowy początek” i oczekiwanego „Blade Runner 2049”. Nie muszę chyba komentować. Coś czuję, że ta kandydatura to jednak na Bonda jest za mocna, że producenci mogą się obawiać indywidualizmu kanadyjskiego reżysera, a on nie będzie chciał robić kolejnego sequela. I dlatego kandydat numer 3 jest dziś moim cichym faworytem. Jest to…
DAVID MACKENZIE – twórca znakomitego „Aż do piekła” z zeszłego roku, ale też autor stylowego „Hallam Foe” i „Młodego Adama”. Szkockie korzenie reżysera mogą być tutaj bardzo dobrze odbierane, w dodatku facet czuje kino akcji i potrafi je robić z ambicjami. Jego Bond mógłby być czymś świeżym. I mam takie wrażenie, że potrafiłby się postawić producentom.

Czas pokaże jak potoczą się losy reżysera nowego Bonda i czy któraś z tych kandydatur przejdzie.