środa, 15 lutego 2017

Kina grające „Amok” pójdą do sądu?


Kina wyświetlające obecnie zwiastun filmu „Amok” Katarzyny Adamik i mające w planach granie go na swoich ekranach, otrzymały pismo od Kancelarii Radców Prawnych wzywające do zaniechania naruszeń dóbr osobistych osób bezpośrednio związanych ze sprawą, o której opowiada film. Są kina, które wycofały się z pokazywania zwiastuna, inne wahają się nad taką decyzją. Dystrybutor przesyła do kin list ze swoim stanowiskiem. Spór pomiędzy rodziną a producentami i dystrybutorem „Amoku” trwa od wielu miesięcy.

O filmie „Amok” tak pisze w oficjalnych materiałach dystrybutor filmu: Nowy film Katarzyny Adamik został oparty na prawdziwej historii Krystiana Bali, którą żyły media na całym świecie. W wydanej w 2003 roku książce „Amok” opisał on zbrodnię bardzo podobną do tej, o którą został później oskarżony! Sprawa Bali dała początek najgłośniejszemu procesowi poszlakowemu w historii Polski, a jej przebieg relacjonowały m.in. BBC, Guardian, New Yorker, Time, Daily Mail, The Washington Post, Der Spiegel, Le Figaro, Le Parisien i Telegraph. […] „Amok” to mistrzowsko skonstruowany thriller psychologiczny, w którym przeplatają się miłość, zdrada i niepohamowana żądza; a widz od samego początku zadaje sobie pytanie – czy autor książki jest mordercą czy też stał się ofiarą własnych ambicji i nieszczęśliwego zbiegu okoliczności?

Premiera filmu wyznaczona została na 24 marca 2017.


Sprawa ciągnie się od wielu miesięcy. Pod koniec zeszłego roku producenci filmu skierowali do sądu pozew przeciw rodzinie ofiary tej makabrycznej zbrodni twierdząc, że robiono im „zły PR” i wysyłano „bardzo agresywne pisma”, które trafiały m.in. do mediów. Rodzina sugerowała w nich, że poprzez realizację filmu doszło do naruszenia ich dóbr osobistych. Producenci filmu żądają przeprosin filmowców za to, że rodzina publicznie krytykowała film twierdząc, że produkcja narusza ich dobra osobiste. Producenci bronią się też twierdząc, że ich firma działa legalnie i realizuje dzieło artystyczne. Jednocześnie w międzyczasie doszło do ujawnienia faktu o podpisaniu umowy między producentami a Krystianem Balą, który odsiaduje wyrok 25 lat więzienia za popełnione morderstwo.

Tymczasem do premiery jest coraz bliżej, kilka dni temu pojawił się zwiastun filmu „Amok”, który uruchomił kolejne działania rodziny ofiary. Tym razem pisma od radcy prawnego reprezentującego rodzinę otrzymali właściciele kin, które wyświetlają zwiastun i mają w planach prezentowanie całego filmu na swoich ekranach.

Radcy prawni żądają podjęcia natychmiastowych działań przez kina i usunięcia zwiastuna, teaserów, i innych klipów „Amoku” z obiegu kinowego. Wzywają też do zakończenia rozpowszechniania w kontekście promocji filmu jakichkolwiek informacji nawiązujących do prawdziwych wydarzeń związanych z zabójstwem lub procesem mordercy tej zbrodni. Radca w imieniu rodziny nie godzi się na upublicznianie nazwiska zabójcy, co bezpośrednio prowadzi do związków z jego zbrodnią i jego ofiarą.

W kolejnych słowach właściciele kin otrzymują pouczenie o tym, że rozpowszechniając materiały promocyjne kina wykorzystują w celach komercyjnych odniesienia do prawdziwej zbrodni, a na to rodzina ofiary nigdy nie wyraziła zgody. Przedstawiciele rodziny piszą w swoim piśmie, że morderstwo zostało sprowadzone do roli wabika marketingowego filmu i wskazują na aspekty zwiastuna oraz materiałów promocyjnych mających zwiększyć komercyjny potencjał filmu. Takimi działaniami jest m.in. opis zbrodni w materiałach oraz wykorzystanie archiwalnych nagrań z procesu sądowego.  Rodzina ofiary wskazuje na to, że użycie prawdziwego imienia i nazwiska zabójcy w prosty sposób prowadzi do ujawnienia nazwiska ofiary, a to zmusza rodzinę ofiary do ponownego przeżywania tragicznej historii. Rodzina sprzeciwia się też temu by film zwrócił kolejny raz zainteresowanie mordercą.

W końcówce pisma kina dowiadują się, że niezależnie od działań producenta i dystrybutora ich odpowiedzialność jest niezależna i odpowiedzą samodzielnie za naruszenie dóbr osobistych wdowy i rodziców zamordowanego. W celu uniknięcia odpowiedzialności konieczne jest powstrzymanie się od działań zagrażających lub naruszających dobra osobiste rodziny ofiary oraz godzących w zasady współżycia społecznego. Jeśli kina nie powstrzymają się od działań rodzina ofiar wystąpi z roszczeniami finansowymi.

Głos w sprawie zabrał dystrybutor filmu „Amok”, który przesłał do kin swoje stanowisko pisząc o nie znajdujących uzasadnienia zarzutach wymienianych w piśmie radcy prawnego. Według dystrybutora zarówno w filmie, jak i w komunikacji promującej film nie pojawia się imię ani nazwisko ofiary, a ukazana w filmie postać jest oznaczona fikcyjnymi danymi osobowymi, ma też inny wiek i zawód. Według Kino Świat film oraz materiały promocyjne nie podają żadnych informacji ingerujących w prywatność rodziny, w szczególności jakichkolwiek informacji dotyczących życia intymnego czy stosunków rodzinnych. Dodatkowo pismo mówi, że wezwania radcy opierają się na negatywnej i subiektywnej ocenie faktu powstania filmu „Amok” przez rodzinę, a te nie mają dla dystrybucji filmu znaczenia decydującego. Dystrybutor pisze też, że zastosowanie się do wezwań przez kina będzie nieuzasadnione i prosi o zgłaszanie informacji o otrzymywanych wezwaniach i innych próbach nacisku mających na celu zaprzestanie promocji lub dystrybucji filmu „Amok”.

***

Nie będzie łatwo zablokować promocję i dystrybucję filmu „Amok”. Zdeterminowana rodzina zapewne nie poprzestanie na tych działaniach, ale wygląda na to, że ich zabiegi prawne przyniosą inny skutek od zamierzonego. Film zyska bowiem dodatkowy element promocyjny i zwróci na siebie uwagę osób, które nie były nim wcześniej zainteresowane.

Czy możliwe jest wstrzymanie dystrybucji filmu przez sąd? W czasach zamierzchłych filmy szły na półki bardzo często. W wolnej Polsce słynną była sprawa blokady filmu „Witacie w życiu” Henryka Dederki z 1997 roku, który opisał działanie Amwaya. Dochodzi więc i do takich przypadków, ale droga do nich jest trudna.