niedziela, 23 kwietnia 2017

900 mln dolarów dla „Szybkich i wściekłych 8”


Można chyba pisać o sporej niespodziance. Wiadomo było, że „Szybcy i wściekli 8” odniosą globalny sukces w kinach, ale chyba nikt nie spodziewał się aż takich osiągnięć w tak krótkim czasie. Po 10 dniach na koncie filmu jest już ponad 900 mln dolarów, głównie z rynków międzynarodowych. W amerykańskich kinach awans zanotował film Michała Marczaka „Wszystkie nieprzespane noce”. Za to marzyciele chcący nakręcić w Hollywood film o historii Polski otrzymali znaczący sygnał z amerykańskiego rynku.

Co ciekawe „Szybcy i wściekli 8” nie są wielkim sukcesem w USA. Tam wpływy po drugim weekendzie spadły o ponad 60 procent i w sumie za oceanem film przyniósł dopiero 163,6 mln dolarów. Za to na rynkach międzynarodowych panuje szaleństwo. Tylko w ten weekend wpływy wyniosły 163,4 mln dolarów, a w sumie poza USA wynoszą one już 744,8 mln dolarów. Największym powodzeniem film cieszy się w Chinach, skąd przyniósł już ogromne 318 mln dolarów. GLOBALNIE FILM MA JUŻ 908,4 MLN DOLARÓW.

W USA w sumie niewiele więcej się dzieje. „Dzieciak rządzi” przyniósł 12,8 mln dolarów, od premiery 137 mln dolarów, a globalnie 358,1 mln dolarów. Kolejne miejsce dla „Pięknej i Bestii”, ale wpływy w USA spadły już poniżej 10 mln dolarów. Globalnie film ma już 1,1 miliarda dolarów.

W czołówce amerykańskiego box office najwyżej notowaną nowością jest dokument „Born in China”, który przyniósł 5,1 mln dolarów. Dwie duże fabularne produkcje zawiodły. Thriller „Unforgettable”, w którym występuje Katherine Heigl przyniósł jedynie 4,8 mln dolarów. „The Promise”, w który występują gwiazdy „Mrocznego rycerza” i „Gwiezdnych wojen” zawojował jedynie 4,1 mln dolarów. Ten drugi film poniósł dotkliwą porażkę, bowiem kosztował aż 100 mln dolarów. Amerykanów nie zainteresowało ludobójstwo Ormian w czasie I wojny światowej, mimo udziału Christiana Bale’a i Oscara Isaaca. To także sygnał dla polskich władz, którym marzy się wielka hollywoodzka produkcja o naszej historii.

W amerykańskich kinach debiutowały też mniejsze filmy. Produkcja Ridleya Scotta zatytułowana „Phoenix Forgotten” przyniosła jedynie 2 mln dolarów. „Free Fire” Bena Wheatleya to wpływy około 1 mln dolarów. W kinach w większej mocy pojawi się „The Lost City of Z”, który przyniósł 2,1 mln dolarów.

Nieznacznie, ale jednak na liście box office awansował film Michała Marczaka „Wszystkie nieprzespane noce”. Mimo zmniejszenia ekranów o jedną sztukę, wpływy zmalały tylko o 21,5 procent, w weekend wyniosły 3231 dolarów i od premiery na koncie dystrybutora jest już 17 314 dolarów. Mały film, duża radość.