sobota, 1 kwietnia 2017

Hollywood ustępuje gigantom internetowym


Hollywood wyraża wstępną zgodę na to, by ich wielkie produkcje pojawiały się w internecie 45 dni po ich premierach kinowych.

Pozycja serwisów internetowych świadczących usługi streamingowe rośnie z dnia na dzień, a Hollywood ma coraz większy z nimi problem. Widzowie bowiem wyraźnie skręcają w kierunku takiej formy oglądania filmów. Ostatnim już bastionem wielkich wytwórni i współpracujących z nimi największych sieci kin są najdroższe i najbardziej wyczekiwane produkcje filmowe. Netflix, Hulu czy Amazon Prime bardzo by chciały jak najszybciej pokazywać u siebie te filmy ale Hollywood podchodzi do tematu bardzo ostrożnie wiedząc, że zagraża to ich interesom, a przede wszystkim zaszkodzi przede wszystkim wielkim sieciom kinowym.

Do tej pory okno pomiędzy premierą kinową, a premierą DVD/Blu-ray/VOD wynosił około 90 dni, ale okres ten ostatnio zmniejszał się systematycznie pod naciskami platform internetowych, choć dotyczył głównie mniejszych produkcji. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami większość kin miała rezygnować z wyświetlania filmów, które pojawiały się na Blu-ray, DVD lub VOD. Już dziś jednak żywot filmu w kinach jest zdecydowanie krótszy, niż przed laty i zapewne to skłoniło strony do rozmów.

Według najnowszych informacji główne studia w Hollywood rozmawiają z sieciami kinowymi nad wypracowaniem nowej strategii w kontakcie z rosnąca potęgą internetowych platform filmowych. Pomysł polega na tym, by wprowadzić nowy format o nazwie "premium video on demand”, w którym widzowie mogliby kupować dostęp do „najgorętszego” filmu w cenie 30 i 50 dolarów już 45 dni po jego kinowej premierze.

Według „Wall Street Journal” plan Hollywood na współpracę z platformami internetowymi ma być wypracowany do końca tego roku.