piątek, 15 lipca 2016

Minister łączy Filmotekę Narodową z NInA


Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało o zamiarze i przyczynach połączenia państwowych instytucji kultury Filmoteki Narodowej i Narodowego Instytutu Audiowizualnego. Odpowiedni komunikat podpisany przez Piotra Glińskiego pojawił się w mediach.

Ministerstwo Kultury zdecydowało się na krok, który zapowiadany był nieoficjalnie od jakiegoś czasu. Według informacji MKiDN w wyniku połączenia obu instytucji powstanie Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny.

Dowiedzieliśmy się też o przyczynach połączenia obu instytucji. Jest nią „konieczność zapewnienia większej efektywności działań na rzecz zabezpieczenia i udostępnienia narodowego dziedzictwa audiowizualnego, ze szczególnym uwzględnieniem zbiorów Filmoteki Narodowej oraz potencjału wiedzy i techniki Narodowego Instytutu Audiowizualnego”.

Już w środę na spotkaniu z wiceministrem kultury Jarosławem Sellinem ten plan poznali szefowie łączonych instytucji Anna Sienkiewicz-Rogowska (Filmoteka) i Michał Merczyński (NInA).


***

Połączenie tych instytucji budzi wiele pytań, obaw i wątpliwości. Temat ten będę śledził, ale zmuszony jestem obecnie do zacytowania „Gazety Wyborczej”, która temat opisała. Oto kilka fragmentów stamtąd zaczerpniętych:

- Biorąc pod uwagę, jakimi zasobami technicznymi w dziedzinie digitalizacji i udostępniania zbiorów dysponuje NInA, dla Filmoteki będzie to ewidentna korzyść - mówi Sienkiewicz-Rogowska. To NInA będzie motorem napędowym nowej instytucji. W ciągu ostatnich lat instytut stworzył nowoczesne centrum kultury audiowizualnej w Warszawie, bogate archiwum cyfrowe filmów, spektakli teatralnych i koncertów, stał się głównym partnerem w procesie digitalizacji najważniejszych dzieł polskiej kinematografii, rejestruje dzieła muzyczne i z pogranicza sztuk wizualnych, prowadzi też internetowe pismo kulturalne Dwutygodnik.com. Ponadto NInA skutecznie potrafi walczyć o środki unijne.

Pracownicy NInA obawiają się, czy ten dorobek zostanie uszanowany i utrzymany. Ale obawy ma też Filmoteka. - Połączenie nie rozwiązuje najbardziej palącego dziś problemu, czyli zapewnienia odpowiedniej powierzchni i warunków do przechowywania i należytego chronienia zbiorów - podkreśla Sienkiewicz-Rogowska. - Dzisiejsze warunki przechowywania kopii analogowych, ale też plakatów czy partytur muzycznych są dramatyczne i skazują je na degradację. Nie można ich też przenieść do budynków NInA, które nie są zaprojektowane tak, by odpowiednio przechowywać skarby polskiej kinematografii.

- Pomysł połączenia FN i NInA nie jest nowy - mówi "Wyborczej" Joanna Kos-Krauze, szefowa Gildii Reżyserów Polskich. - A celem może być również to, by znaleźć pieniądze i środki na ratowanie niszczejących w budynkach filmoteki archiwów. - To decyzja strategiczna, a z naszej perspektywy najważniejsze jest to, by wspólnie dbać o dziedzictwo polskiej kinematografii - komentuje Magdalena Sroka, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. - Trzeba jednak z największą troską podejść do kompetencji zarówno osób pracujących w Filmotece Narodowej, jak i Narodowym Instytucie Audiowizualnym: ich role często się uzupełniają, ale w wielu obszarach są odrębne. Dlatego tak ważne jest, żeby te kompetencje uszanować i umiejętnie wykorzystać.

Nie wiadomo, kto nową instytucją będzie zarządzał. Nikt nie wie też dziś, na czym dokładnie połączenie będzie polegać, jednak aby do niego doszło, potrzebne będą zmiany w ustawie o kinematografii. - Nie mam powodów wątpić, że tak poważna decyzja, jak połączenie NInA i FN, ma charakter merytoryczny. A zmiany w ustawie prawdopodobnie polegać będą na doprecyzowaniu zadań. Niedawno w sprawie zmian w ustawie o zamówieniach publicznych ministerstwo kultury przyjęło nasze propozycje i uwagi, wierzę, że i tym razem głos środowiska kinematografii i ludzi zarządzających tymi instytucjami będzie wysłuchany - mówi Magdalena Sroka.

Nieoficjalnie pojawiają się informacje, że przez najbliższe miesiące prowadzone będą szeroko zakrojone konsultacje społeczne: dopiero po nich ustalone zostaną konkrety dotyczące połączenia FN i NInA. Wśród osób mających odpowiadać za zmiany przewija się nazwisko Jarosława Czuby, dyrektora generalnego w resorcie kultury, który wcześniej był m.in. wiceszefem NInA oraz członkiem Rady Programowo-Naukowej FN.

Dyr. Merczyński nie chciał komentować decyzji ministerstwa. W przesłanym nam komentarzu NInA pisze tylko, że w trakcie łączenia Instytut będzie "kontynuował zaplanowane wcześniej działania zarówno w Internecie, jak i stacjonarnie", a także "obserwował proces łączenia instytucji i informował o działaniach".

Czy decyzja ministerstwa to dowód, że nie będzie łączenia Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej z Narodowym Instytutem Audiowizualnym i Filmoteką Narodową, o czym mówiło się od wielu miesięcy? - Taki pomysł nie był przedmiotem rozważań - twierdzi Magdalena Sroka. - Również dlatego, że jest niemożliwy ze względów prawnych: Filmoteka Narodowa i Narodowy Instytut Audiowizualny to instytucje kultury, a Polski Instytut Sztuki Filmowej to państwowa osoba prawna.