niedziela, 10 lipca 2016

Kolejna animacja o zwierzakach hitem. A w Polsce?

Sekretne życie zwierzaków domowych
„Sekretne życie zwierzaków domowych” będzie kolejnym wielkim hitem animowanym. Weekend otwarcia w USA to ponad 100 mln dolarów. Premiera w Polsce po wakacjach (dystrybutor wie lepiej, kiedy i jak sprzedawać swoje przeboje).

Grubo ponad dwa miesiące po premierze na świecie i USA animowane „Sekretne życie zwierzaków domowych” zawita do polskich kin (23 września). Czy rzeczywiście ta data jest lepsza? W kinach w Polsce dobrze radzi sobie „Gdzie jest Dory” (440 tysięcy widzów), a za chwilę wchodzi kolejna „Epoka lodowcowa”. Starcie gigantów, w trakcie którego nowa animacja (oryginalna i nie żaden sequel) prawdopodobnie by poległa. Tymczasem w USA i w wielu innych krajach…

Na innych rynkach „Sekretne życie zwierzaków domowych” rzuciło wyzwanie konkurencji i bez większych kłopotów znakomicie się sprzedaje. W USA dobiega weekend, w trakcie którego film przyniósł imponujące 103,2 mln dolarów. Uznano to za rewelacyjne osiągnięcie, kolejny sukces studia i reżysera, którzy dali światu Minionki. Ten świetny wynik jest lepszy od zeszłorocznego osiągnięcia „W głowie się nie mieści” (90 mln dolarów na starcie) i plasuje film o zwierzakach na 6 miejscu wśród najlepszych otwarć produkcji animowanych („Minionki” sprzedały się lepiej gromadząc 115,7 mln dolarów).

„Sekretne życie zwierzaków domowych” zastąpiło na szczycie amerykańskiego box office „Gdzie jest Dory”, film który od 4 tygodni nie miał konkurencji za oceanem. Film Pixara spadł na 2 miejsce, w weekend przyniósł 21 mln dolarów i w sumie w USA zarobił już 421 mln dolarów (globalnie 600 mln dolarów). Inna tegoroczna animacja Disneya i też o zwierzakach, czyli „Zwierzogród” wystartowała skromnie gromadząc 75 mln dolarów w USA, ale globalnie przekroczyła 1 miliard dolarów. Animacje o zwierzakach w tym roku nie mają sobie równych.

W kinach w USA wystartowała także kolejna komedia (Zac Efron nie daje za wygraną), ale osiągnięcie filmu „Randka na weselu” jest słabe. Otwarcie na poziomie 16,6 mln dolarów to dowód, że kumpelskie komedie za oceanem już nie przyciągają widzów („Sąsiedzi 2” też zawiedli). Nie wróży to dobrze nowej wersji „Pogromców duchów”.

Lepiej od komedii w weekend poradził sobie nawet „Tarzan: Legenda”, który przyniósł 20,6 mln dolarów, a od premiery 81,4 mln dolarów. Nie będzie hitu. Podobnie słabo sprzedaje się „BFG” Spielberga, który w weekend stracił blisko 60 procent widzów i przyniósł jedynie 8 mln dolarów wpływów. W sumie w USA wpływy są na poziomie 39 mln dolarów i oznacza to finansową kompromitację dla uznanego twórcy. Na pocieszenie napiszę, że w Polsce w poprzedni weekend film Spielberga obejrzało ponad 50 tysięcy widzów, o 20 tysięcy więcej niż przygody Tarzana. Oba filmy kosztowały gdzieś po około 150 mln dolarów.

Za to twórcy „Nocy oczyszczenia: Czas wyboru” bardzo się cieszą. Ich film kosztował 10 mln dolarów, a w USA już zarobił niemal 60 mln dolarów. No i jeszcze wiadomość, że „Agent i pół” dla Dwayne’a Johnsonsa i Kevina Harta będą kolejnymi filmami, które przyniosły ponad 100 mln dolarów wpływów (w Polsce otwarcie na poziomie 23 tysięcy widzów).