czwartek, 22 czerwca 2017

A jednak! Ron Howard reżyserem „Hana Solo”


Potwierdziły się nieoficjalne informacje. Ron Howard, zdobywca Oscara i reżyser wielu bardzo popularnych filmów oraz po prostu dobry rzemieślnik, zajmie się dokończeniem prac nad filmem „Han Solo”.


Phil Lord i Christopher Miller kilkadziesiąt godzin temu zostali zwolnieni z pracy nad filmem „Han Solo”. Komentarze nie cichną, pojawia się wiele pytań, rodzą się wątpliwości o wolność twórcy podczas pracy nad filmami z tej serii. Co nieco więcej wiadomo o powodach zwolnienia Lorda i Millera. Okazuje się, że reżyserzy chcieli, by w filmie pojawiło się więcej humoru i zaczęli na planie improwizować. To się nie spodobało Lawrence’owi Kasdanowi i Kathleen Kennedy. A szkoda, przydałoby się nieco bardziej odważne i świeże podejście do tej serii.

Tymczasem LucasFilm już wybrał ich następcę i będzie to Rob Howard.

Zatrudnienie Rona Howarda to najbezpieczniejszy z możliwych wyborów. To jeden z najbardziej „konserwatywnych” rzemieślników w Hollywood. Zdecydowanie nie brak mu biegłości w reżyserii, ale raczej nie można pisać, że ma on jakiś niebywały talent. Ron Howard pracował już zresztą wcześniej z LucasFilm kręcąc mój ukochany film „Willow” w 1988 roku. Jego filmografia jest imponujaca. Na swoim koncie ma Oscara za „Piękny umysł”, udane „Apollo 13”, świetny „Frost/Nixon”, dobry „Okup”, bardzo dobry „Wyścig”, kilka ciekawych acz niedocenionych filmów jak „Zaginione” czy „Człowiek ringu” oraz sporo innych tytułów pamiętanych przez widzów, jak: „Plusk”, „Kokon”, „Spokojnie, tatuśku”, „Ed TV”, „Grinch”, „Ognisty podmuch”, „Za horyzontem”, „Sekrety i grzeszki”, „Kod da Vinci” i pozostałe dwie części. Nie można mu więc odmówić umiejętności robienia przebojowego kina. Ostatnie jego filmy to niezasłużenie źle przyjęty „W samym sercu morza”, zasłużenie źle przyjęte „Inferno”, dobrze przyjęty dokument „The Beatles: Eight Days a Week - The Touring Years”. W ostatnich latach Ron Howard więcej czasu poświęcał telewizji, a przede wszystkim National Geographic, z którą zrobił „Mars” i „Geniusza”. Ron Howard ma bogatą listę filmów, których był producentem, a na premiery czekają właśnie jego „Mroczna wieża” i „Barry Seal: Król przemytu”. Pamiętajmy także, że w Hollywood debiutował jako dziecięcy aktor, a u George’a Lucasa zagrał główną rolę w „American Graffiti”.

Ron Howard na plan filmu o Hanie Solo wchodzi od razu, bowiem przed twórcami pozostało jeszcze kilka tygodni zdjęć oraz wcześniej zaplanowane podobno dodatkowe zdjęcia uzupełniające. O tym czy budżet filmu wzrośnie i czy będzie więcej zdjęć niż zaplanowano okaże się, gdy Howard zapozna się ze scenariuszem i obecną sytuacją w produkcji.


Jedna rzecz jest ciekawa. Kto pojawi się w napisach końcowych do filmu i czy znajdzie się tutaj miejsce dla Lorda i Millera. Gildia Reżyserów Amerykańskich będzie miała spory problem z umiejętnym przypisaniem autorstwa temu filmowi.