wtorek, 13 czerwca 2017

Platynowe Lwy dla Jerzego Gruzy


23 września 2017 roku, podczas gali finałowej 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, Platynowe Lwy otrzyma polski reżyser i scenarzysta filmowy, telewizyjny i teatralny, Jerzy Gruza. Mam pewne wątpliwości, co do tej nagrody i piszę w tej sprawie kilka zdań.

W informacji prasowej czytam:

Platynowe Lwy to nagroda przyznawana przez Komitet Organizacyjny Festiwalu w uznaniu dla całokształtu twórczości laureata, którego rekomenduje Rada Programowa w porozumieniu ze Stowarzyszeniem Filmowców Polskich. W gronie wybitych twórców uhonorowanych Platynowymi Lwami są między innymi: Andrzej Wajda, Jerzy Antczak, Sylwester Chęciński, Tadeusz Chmielewski, Tadeusz Konwicki, Roman Polański, Witold Sobociński. Przed rokiem nagrodę tę otrzymał Janusz Majewski.

Jerzy Gruza jest reżyserem i scenarzystą filmowym, telewizyjnym i teatralnym, aktorem. Urodził się w 1932 roku w Warszawie. Dyplom Wydziału Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi uzyskał w 1985 roku, będąc już autorem kultowych polskich seriali telewizyjnych, chętnie oglądanych do dziś, i mając w swoim dorobku kilkadziesiąt cenionych realizacji filmowych i teatralnych. Przez blisko 30 lat – od połowy lat 50. do początków lat 80. – związany był z Telewizją Polską, dla której przygotowywał spektakle Teatru Telewizji – m.​in. „Skąpca” (1965), „Wizytę starszej pani” (1971), „Romea i Julię” (1974), „Rewizora” (1977), „Antygonę” (1980) – oraz liczne programy i widowiska rozrywkowe i muzyczne.

- Już dawno należało uhonorować Jerzego Gruzę tymi Lwami. I to z wielu powodów: za filmy, seriale, setki programów TV, spektakle teatralne, za nowatorski język, który wprowadził do polskiej telewizji. Za życzliwy, ale ironiczny, często szyderczy opis naszej rzeczywistości – mówi Wojciech Marczewski, Przewodniczący Rady Programowej FPFF. – Każdy może wybrać swój własny powód. Ja również. Moje prywatne Platynowe Lwy przyznaję Jerzemu Gruzie za realizację dwóch Teatrów Telewizji: „Mieszczanina Szlachcicem” z Bogumiłem Kobielą oraz „Rewizora” z Tadeuszem Łomnickim. Oba wybitne i niezapomniane! – dodaje Wojciech Marczewski.

Zrealizowana przez Jerzego Gruzę w połowie lat 60. „Wojna domowa”, pomimo upływu lat, pozostaje jednym z najpopularniejszych polskich seriali komediowych. Do jego sukcesu przyczyniły się wspaniałe kreacje aktorów starszego pokolenia, gwiazd polskiej sceny i estrady: Aliny Janowskiej, Irena Kwiatkowskiej, Kazimierza Rudzkiego, Andrzeja Szczepkowskiego, Jaremy Stępowskiego. Lata 70. to czasy „40-latka”, z niezapomnianymi rolami Ireny Kwiatkowskiej, Anny Seniuk i Andrzeja Kopiczyńskiego. Jerzy Gruza ponownie stworzył nie tylko galerię nieśmiertelnych postaci – bohaterów, których pokochali widzowie – ale też przenikliwie, z komediowym zacięciem, sportretował polską rzeczywistość. W latach 90. reżyser powrócił do losów rodziny Karwowskich w telewizyjnej kontynuacji „40-latek. 20 lat później”. Na przełomie wieków, w latach 1999 i 2003, Jerzy Gruza zrealizował kolejny projekt serialowy, „Tygrysy Europy”, ponownie tworząc satyryczny obraz Polaków mierzących się z nową rzeczywistością w kraju po transformacji ustrojowej i ekonomicznej.

Jako scenarzysta i reżyser Jerzy Gruza zrealizował takie filmy fabularne, jak: „Dzięcioł” (1970), „Przeprowadzka” (1972), „Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy” (1973), „Pierścień i róża” (1986). Na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w 1976 roku filmem „Motylem jestem, czyli romans 40-latka” Jerzy Gruza zdobył Nagrodę Publiczności.

W 1983 roku Jerzy Gruza przeniósł się – zawodowo i życiowo – do Gdyni, gdzie przez 8 lat kierował zespołem Teatru Muzycznego im. Danuty Baduszkowej. Na okres jego współpracy z gdyńską sceną przypadają jej „złote lata”. Otworzyła je premiera „Skrzypka na dachu” (1984), wystawionego po raz pierwszy w Polsce, 20 lat po nowojorskiej premierze. Spektakl ten odniósł ogromy sukces nie tylko w Gdyni, ale też w całej Polsce i za granicą, podbijając publiczność podczas licznych tournée gdyńskiego zespołu. Następne lata to kolejne głośne premiery musicalowe: „My Fair Lady” (1986), „Jesus Christ Superstar” (1987), „Les Miserables” (1989), „Człowiek z la Manchy” (1991) i „Żołnierz Królowej Madagaskaru” (1991).

Odbierając Platynowe Lwy podczas gali finałowej 42. FPFF, Jerzy Gruza ponownie stanie więc na scenie Teatru Muzycznego w Gdyni, z którym wiążą się jedne z największych sukcesów w karierze tego twórcy. Dla człowieka telewizji i filmu, którym był Jerzy Gruza od początku zawodowej drogi, właśnie teatr okazał się przestrzenią niezwykle podatną na jego reżyserskie koncepcje i realizacyjny rozmach.

Jerzy Gruza jest laureatem m.​in. SuperWiktora’93 za całokształt twórczości telewizyjnej oraz tytułu „Gwiazdy Telewizji Polskiej”, przyznanego mu z okazji 50-lecia TVP „za tworzenie oryginalnych form filmowych, teatralnych i rozrywkowych”.

Nieocenionym komentatorem, a także kronikarzem życia artystycznego i towarzyskiego w Polsce jest Jerzy Gruza w swoich felietonach, wspomnieniach i opowiadaniach, które pisze od lat. Opublikował je w następujących tomach: „40 lat minęło jak jeden dzień” (1998), „Telewizyjny alfabet wspomnień w porządku niealfabetycznym” (2000), „Człowiek z wieszakiem. Życie zawodowe i towarzyskie” (2003), „Pasaże warszawskie” (2004), „Stolik. Anegdoty, plotki, donosy” (2010), „Rok osła. Anegdoty, opowiadania, podsłuchy” (2011), „Najpiękniejsza. Opowiadania z nieoczekiwanym zakończeniem” (2011), „Głową o stolik. Kronika wypadków medialnych” (2013), „Pożegnanie z karnawałem” (2014). Dowcipne felietony z życia artystycznego publikował również w „Magazynie Filmowym Stowarzyszenia Filmowców Polskich”.

42. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni odbędzie się w dniach 18-23 września 2017 roku.

***

Mam mieszane uczucia. Zasługi Jerzego Gruzy to przede wszystkim kultowe seriale telewizyjne, wiele sukcesów teatralnych i na pewno przed laty dobra umiejętność poruszania się w telewizyjnej rozrywce. Festiwal w Gdyni to jednak celebracja dokonań w kinie i tutaj zaczyna mi coś nie grać. Przyglądam się filmowym dokonaniom tego twórcy, bo dobrze pamiętam dwa ostatnie filmy tego twórcy, o czym komunikat prasowy milczy. W 2001 roku powstaje „Gulczas, a jak myślisz…”, który kontestuje sukces pierwszej edycji Big Brothera i cieszy się dużą popularnością, mimo niskiego poziomu. Na fali tego sukcesu powstaje więc „YYYreek!!! Kosmiczna nominacja” i w tym momencie polskie kino sięga dna. Nie powinno się jednak oceniać kariery, po tylko tych dwóch nieudanych filmach. W dorobku Jerzego Gruzy jest też na przykład „Alice” z 1980 roku, nakręcony wspólnie z Jackiem Bromskim musical po angielsku i z zagranicznymi aktorami. Gruza często przenosił do kina swoje telewizyjne produkcje. Tak było z „Motylem jestem czyli romans 40-latka” (nagroda w Gdyni) czy „Pierścieniem i Różą”. Udanych filmów szukać więc należy wcześniej. I znajduję takie na początku lat 70., kiedy powstały „Dzięcioł”, „Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy” i „Przeprowadzka”.

Jerzy Gruza to legenda polskiej rozrywki telewizyjnej i człowiek zasługujący na laury w tej dziedzinie. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych docenia go swoją nagrodą i stawia w jednym rzędzie z legendami polskiego kina, Andrzejem Wajdą, Romanem Polańskim czy Januszem Majewskim. Uzasadniając nagrodę Wojciech Marczewski wskazał na swoje ulubione telewizyjne prace Jerzego Gruzy i niech tak zostanie. Patrzę na kino i myślę, że tak długa i owocna kariera, nie mogła obejść się bez potknięć, ale przybliżając postać twórcy, nie można o nich zapominać. Można je za to przekuć w sukces festiwalowy i na fali miłości do campu, proponuję w Gdyni seans Nocnego Szaleństwa z twórcami i gwiazdami obu produkcji Big Brothera. Przy dobrej aurze i umiejętnym „sprzedaniu” takiego bloku, zabawa będzie znakomita.

[fot. Anna Rezulak]