czwartek, 4 maja 2017

Czy Martin Scorsese obejrzy „Smoleńsk”?

Plakat festiwalu
W Nowym Jorku uroczyście otworzono 13. Festiwal Polskich Filmów, a gościem wydarzenia był Martin Scorsese. Twórca ten bardzo pochlebnie wypowiada się polskiej klasyce, podczas spotkania wspominał Andrzeja Wajdę i wpływ jaki miały na niego filmy polskiego mistrza. W Nowym Jorku zaprezentowane zostaną najnowsze polskie filmy w tym „Ostatnia rodzina” i „Smoleńsk”. Czy prezentacja za oceanem obrazu Antoniego Krauze była konieczna? Mam nadzieję, że Martin Scorsese nie obejrzy tego filmu, bo jeszcze gotów zmienić zdanie na temat polskiego kina. Czy jestem złośliwy? Na pewno jestem zatroskany!

Martin Scorsese to od kilku lat promotor polskiego kina. Przez całe lata oglądałem wiele polskich filmów. Zastanawiałem się dlaczego wywarły na mnie tak mocne wrażenie. Co w tym jest, że wizjonerstwo i przenikliwość polskiego kina, a w tym przypadku piękno i intelekt Andrzeja Wajdy wciąż mnie inspiruje? – mówił na otwarcie festiwalu polskich filmów w Nowym Jorku. Scorsese podczas spotkania wspominał Andrzeja Wajdę i przypomniał, że jego pierwszy kontakt z filmami polskiego reżysera miał miejsce w 1962 roku, kiedy obejrzał „Popiół i diament”. Okazało się, że w „Ulicach nędzy” są co najmniej trzy, cztery bezpośrednie odniesienia do "Popiołu i diamentu”. Niestety nie wiadomo, o które ujęcia chodzi. Na pamiętnym dziele Wajdy amerykański reżyser wzorował się kręcąc „Wściekłego byka” i „Infiltrację”.

Scorsese zaznaczył, że w kinie polskim dostrzegł takie zalety jak osobista wizja i zaangażowanie twórców, ich odpowiedzialność polityczna i troska o zachowanie wysokich standardów, a także wysokie walory techniczne i estetyczne filmów, w tym kompozycję, obrazowość, poetyckość, metaforykę oraz oryginalną pracę kamery. Nieprzypadkowo od kilku lat Martin Scorsese firmuje swoim nazwiskiem cykl pokazów polskiej klasyki i wydawnictwa z naszymi słynnymi dziełami filmowymi.

W programie tegorocznej edycji Festiwalu Polskich Filmów w Nowym Jorku znalazły się m.in.: "Ostatnia rodzina” w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego, "Kamper" Łukasza Grzegorzka oraz "Planeta singli" Mitji Okorna. Widzowie będą mogli obejrzeć także krótkie polskie filmy. Mamy się czym pochwalić, to pewne!

Poza konkursem pokazany zostanie także „Smoleńsk” Antoniego Krauze i zastanawiam się czy organizatorzy musieli, czy też chcieli pokazać ten film amerykańskiej widowni i licznie zamieszkującym Nowy Jork rodakom. Co takiego wnieść może „Smoleńsk” do historii polskiego kina czy też do obrazu współczesnego polskiego kina? Obawiam się, że wyrządzić może niestety więcej szkód. Oczywiście tych artystycznych i filmowych, bo jestem przekonany, że jest to jeden z tych polskich filmów, którymi zdecydowanie nie powinniśmy się chwalić. Z drugiej strony jest on zapewne ważny dla tej części społeczności polonijnej, która WIERZY i która sprzyja rządzącej obecnie opcji politycznej. Z szacunku dla nich film warto na pewno pokazać w Nowym Jorku, zastanawiam się jednak czy musiał „Smoleńsk” wiązany być z tym co najlepsze w polskim kinie i z Martinem Scorsese. Ciekawe czy mistrzowi dane będzie obejrzeć „Smoleńsk” i jak by skomentował ten film.