poniedziałek, 8 maja 2017

„Na skraju jutra” powraca. Będzie lepiej?


„Na skraju jutra”, z udziałem Toma Cruise’a, było w mojej ocenie jednym z najlepszych filmów  fantastycznym ostatnich lat. Nakręcony w 2014 roku niezwykle ciekawy obraz nie był niestety wielkim kasowym sukcesem, choć to twórcze i oryginalne spojrzenie na gatunek. Twórcy planują sequel tej produkcji, ale mam obawy, że będzie to już tylko mglisty cień dobrego kina. Inaczej twierdzi reżyser, który zdradza tytuł filmu i obsadę.

Kinowe „Na skraju jutra” bazowało na popularnej mandze. Jeśli ktoś nie znał tego komiksu, to z filmu miał wiele frajdy. Zapętlenie czasu w filmie fantastyczno-naukowym przyniosło wiele świetnych rozwiązań narracyjnych i ciekawych pomysłów. Mam też wrażenie, że film ten zyskał drugie życie poza obiegiem kinowym, kiedy widzowie przekonali się jak ciekawy jest to pomysł i jak świetna to zabawa.

Reżyser Doug Liman już wiele miesięcy temu wspominał o planach nakręcenia sequela i prequela „Na skraju jutra” i wygląda na to, że temat ten jest cały czas rozwijany. Dziś poznaliśmy tytuł drugiej części oraz potwierdzono powrót gwiazdy poprzedniego odcinka.

Film zatytułowany będzie „Live Die Repeat and Repeat”, a do swojej roli powróci Emily Blunt. Reżyser mówi w ostatnim wywiadzie, że stworzono „niesamowitą historię, lepszą niż w pierwszym filmie”. W filmie zagra oczywiście także Tom Cruise. Wiadomo więc, że film powstanie, ale nie wiadomo kiedy twórcy przystąpią do jego realizacji.

Pytanie najważniejsze brzmi jednak, co z tego wyjdzie.