wtorek, 16 maja 2017

Horrory Kawalerowicza i Koszałki docenione


Na jednej z zagranicznych stron internetowych pojawiło się bardzo ciekawe zestawienie najciekawszych i różnorodnych horrorów z Europy Wschodniej. W skromnym gronie kilku klasycznych filmów z naszego regionu znalazły się dwie produkcje z Polski.

Autorka zestawienia zaznaczyła na wstępie, że klasyfikacja wschodnioeuropejskiego horroru może wzbudzić pewne kontrowersje. Produkcje z naszego regionu charakteryzują się symbolicznym i stylistycznym podejściem i mogą nie spotkać się ze zrozumieniem fanów poszukujących klasycznej krwawej formuły prezentowanej przez ten gatunek. W zestawieniu znalazło się osiem filmów, od klasyki z lat 60 do współczesnych produkcji, które prezentują różnorodność gatunku oraz ciekawe podejście do tej tematyki. Tym bardziej cieszy obecność w tym gronie dwóch polskich filmów.

Serwis FilmDoo opisał osiem horrorów z Europy Wschodniej, a na szczycie tego zestawienia znalazła się „Matka Joanna od Aniołów” w reżyserii Jerzego Kawalerowicza. Film o opętaniu zakonnic w pewnym klasztorze powstał na podstawie opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza i do dziś uznawany jest za czołówkę polskiego kina. Zakwalifikowanie go do horroru to zdecydowanie śmiałe i oryginalne posunięcie, w naszym kraju nie stosowane. Sam Kawalerowicz mówił o swoim przedsięwzięciu: W noweli Iwaszkiewicza zainteresowała mnie sprawa, która jest bardzo bliska nam wszystkim: sprawa uczuć. To jest film o naturze człowieka. Mimo bardzo specyficznego doboru postaci i realiów rozgrywa się w filmie konflikt uczuć ludzi w habitach o psychice ludzi bez habitów. Film otrzymał między innymi Nagrodę Specjalną Jury na festiwalu w Cannes w 1961 roku.

Drugim polskim „horrorem” zamieszczonym w zestawieniu jest zrealizowany w 2015 roku „Czerwony pająk” Marcina Koszałki (na zdjęciu). I tutaj klasyfikacja gatunkowa jest problematyczna, a umieszczenie filmu wśród horrorów to decyzja co najmniej ciekawa. Fikcyjna historia oparta na prawdziwych losach Karola Kota, to bardziej dramat psychologiczny niż film akcji o seryjnym zabójcy – przeczytać można na stronie. „Czerwony pająk” otrzymał wiele pochlebnych opinii i został doceniony na wielu festiwalach. Dla mnie to bardzo stylistyczne filmowe spotkanie flirtujące z kinem gatunkowym, autorska wypowiedź i takie też wejście w chłodny umysł seryjnego mordercy i zafascynowanego nim młodego chłopaka. Mroczny i bardzo pociągający film osadzony w naszym kraju w końcówce lat 60.

W zestawieniu przygotowanym przez FilmDoo znalazły się także inne filmy i niech będzie to zachętą do sięgnięcia po te tytuły:

Taxidermia (2006, György Pálfi, Węgry)
The Man in the Orange Jacket (2015, Aik Karapetian, Łotwa)
Palacz zwłok (1969, Juraj Herz, Czechosłowacja)
Szaleni (2005, Jan Svankmajer, Czechy/Słowacja)
Oni/Them (2006, David Moreau, Xavier Palud, Rumunia/Francja)
Miss Christina (2013, Alexandru Maftei, Rumunia)

Wiadomo, że zestawienie takie należy traktować w kategoriach bardzo subiektywny. Jego autorka skupiła się na różnorodności gatunkowej prezentowanej w naszym regionie, sięgnęła głębiej w przestrzeń filmową, choć zapewne swoimi wyborami wiele osób zaskoczyła. Nie ma też wątpliwości, że na tej liście mogłoby się znaleźć wiele innych ciekawych „horrorów” z Europy Wschodniej, które podchodzą do gatunku w sposób bardzo autorski. Potraktujmy więc to zestawienie, jako swego rodzaju ciekawostkę i fajne wyróżnienie dla polskiego kina, które ponownie zostało zauważone na arenie międzynarodowej.

Pełne zestawienie znaleźć można na www.filmdoo.com