piątek, 26 maja 2017

„Młodzi i Film 2017” bez „Wyklętego”. Jest spór


Całkiem udany „Wyklęty” w reżyserii Konrada Łęckiego nie dostał się do Konkursu Pełnometrażowych Debiutów Filmowych festiwalu "Młodzi i Film" w Koszalinie. Prawica węszy spisek, organizatorzy festiwalu piszą w tej sprawie oświadczenie.

Prawicowe media zarzucają Januszowi Kijowskiemu, dyrektorowi artystycznemu festiwalu w Koszalinie, celowe działanie przeciwko „Wyklętemu”. Przytaczane przez nich powody są trudne do zaakceptowania i przyjęcia, nie będę ich więc powielał.

Oficjalne oświadczenie w tej sprawie wydał dyrektor festiwalu Paweł Strojek, który odniósł się do sprawy:

Z uwagi na jakość kopii filmu „Wyklęty” w reż. Konrada Łęckiego, przesłanej przez producenta, komisja selekcyjna Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych Młodzi i Film nie była w stanie obejrzeć filmu.
Kopia opatrzona była znakiem wodnym wkomponowanym w nieomal cały kadr, co uniemożliwiało komisji zapoznanie się z treścią i wizualną stroną przesłanego materiału w stopniu, który pozwalałby na ocenę filmu.
Trzykrotnie wystosowana prośba do producenta o przesłanie nowej kopii, z tradycyjnie umieszczonym na niej znakiem wodnym, pozwalającym na odbiór i ocenę filmu, pozostała bez odpowiedzi.
Jesteśmy oburzeni krzywdząca nas reakcja producenta, która świadczy jedynie o jego braku profesjonalizmu. Mimo to jesteśmy gotowi przedstawić film komisji selekcyjnej, o ile kopia emisyjna zostanie dostarczona do końca tygodnia.
Paweł Strojek
Dyrektor Festiwalu

***

Takie tłumaczenie z pewnością nie wszystkich zadowoli. W rękach organizatorów festiwalu znajdują się kopie maili do producentów, co wydaje się jednak dowodem dobrej woli i chęci zapoznania się z tym filmem. Czy naprawdę tak trudno było podesłać dobrą kopię filmu? Z drugiej strony „Wyklęty” był prezentowany w oficjalnej dystrybucji i można było się z nim zapoznać albo wcześniej, albo później. Mi w Koszalinie będzie brakowało „Wyklętego”, bowiem jest to dobry przykład kierunku, w jakim powinno podążać tego typu kino. Źle się stało, że nie udało się rozwiązać tej sprawy wcześniej i pojawiły się powody do przeprowadzenia przez prawicowe media kolejnej nagonki na polskie kino.