wtorek, 28 marca 2017

Pieniądze dla szkół filmowych w Polsce budzą emocje


Polski Instytut Sztuki Filmowej jakiś czas temu ogłosił wyniki dotacji w programie operacyjnym dotyczącym edukacji i upowszechniania kultury filmowej. Tylko 200 tysięcy złotych z wnioskowanego 1 miliona otrzymał Uniwersytet Śląski na realizację filmów i etiud na Wydziale Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego w roku 2017/2018. W tym samym czasie Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi z wnioskowanego 1,9 mln złotych otrzymała 1,8 mln złotych. Czy rzeczywiście obie szkoły dzieli taka przepaść? Studenci z Katowic zaprotestowali i wysłali specjalny list do pani dyrektor PISF. Co na to Instytut?


Obie szkoły są zdecydowanie w gronie najważniejszych uczelni kształtujących w Polsce przyszłych filmowców. Większą renomę i markę na świecie ma Szkoła Filmowa w Łodzi. Została założona w 1948 roku, a jej mury opuścili m.in. Krzysztof Kieślowski (potem wykładowca w Katowicach i dziś patron szkoły), Janusz Morgenstern, Andrzeja Wajda, Roman Polański i wielu, wielu innych. Łódzka uczelnia nieustannie wypuszcza zdolnych twórców, a jej renomę potwierdza m.in. ranking amerykańskiego The Hollywood Reporter, który stawia szkołę wśród najlepszych na świecie. Od 2012 roku rektorem PWSTViT jest, działający dynamicznie, Mariusz Grzegorzek. Wydział Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach powstał w 1978 roku. Wśród cenionych twórców, którzy ukończyli uczelnię znajdują się m.in. Urszula Antoniak, Andrzej Jakimowski, Marcin Koszałka, Maciej Pieprzyca, Michał Rosa. Dziekanem WRiTV jest dr hab. prof. UŚ Krystyna Doktorowicz, której po latach starań udało się doprowadzić do zbudowania przestrzeni, w której będzie możliwe godne kształcenie współczesnych filmowców. W 2018 roku obie uczelnie świętować będą okrągłe rocznice powstania. W Łodzi siedemdziesiątą, a w Katowicach czterdziestą. Z jakimi nastrojami szkoły wejdą w ten jubileusz?

Mityczne są „napięcia” pomiędzy obiema uczelniami, obie bowiem starają się jak najlepiej kształcić swoich studentów i obie naturalnie rywalizują ze sobą na różnego rodzaju festiwalach filmowych oceniających krótkie etiudy wchodzących w zawód młodych twórców. Ta „rywalizacja” przynosi wiele  pozytywnych aspektów, otrzymujemy bowiem zazwyczaj znakomite filmy, które cieszą się uznaniem w kraju i za granicą. By jednak studenckie etiudy mogły powstawać potrzebne są środki finansowe, a te pochodzą w dużej części od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Tak przynajmniej jest w szkole w Katowicach, która nie może ubiegać się o dotację z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W tegorocznym rozdziale środków z PISF nastąpił jednak mocny zgrzyt. Szkoła w Łodzi otrzymała na realizację etiud 1,8 mln złotych, a szkoła katowicka już tylko 200 tysięcy złotych. Dla WRiTV to zdecydowanie kwota niewystarczająca, która znacząco może ograniczyć powstawanie prac studentów, a przede wszystkim jest mniejsza o 1/3 od dotacji uzyskanej rok wcześniej i jest najniższa od lat. W dodatku znaczące środki otrzymały w tym samym rozdaniu Fundacja Szkoły Wajdy i Studio Munka. Młodzi ludzie z Katowic są tego świadomi i kilkanaście dni temu wystosowali list otwarty do dyrektor PISF Magdaleny Sroki, w którym wyrazili swoje zaniepokojenie obniżeniem dotacji.

List otwarty w sprawie obniżenia dotacji Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej dla Wydziału Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach

Szanowna Pani
Magdalena Sroka
Dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej

My, studenci, absolwenci oraz osoby związane z Wydziałem Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego im. Krzysztofa Kieślowskiego w Katowicach, wyrażamy głębokie zaniepokojenie obniżeniem przez Polski Instytut Sztuki Filmowej przyznanej nam dotacji na prowadzenie działalności edukacyjnej w priorytecie “Edukacja filmowa i kształcenie profesjonalne”.

Z wnioskowanej kwoty 1 000 000 zł na produkcję etiud Wydziału Radia i Telewizji otrzymaliśmy jedynie 200 000 PLN. Jesteśmy zdziwieni zmniejszeniem poziomu dotacji, zwłaszcza że nasze filmy, w dużej części produkowane przecież dzięki pomocy PISF, odnoszą liczne sukcesy na polskich i międzynarodowych festiwalach, by wspomnieć jedynie ubiegłorocznych laureatów najbardziej prestiżowych polskich nagród filmowych: zdobywcę nagrody w Konkursie Młodego Kina Festiwalu w Gdyni Konrada Kądzielę (“Szczękościsk”) czy Martynę Jakimowską laureatkę Srebrnej Kijanki na festiwalu Camerimage (“Lato”). Warto dodać, że Jan P. Matuszyński, laureat chyba wszystkich ważnych nagród filmowych w Polsce, to również absolwent naszego Wydziału. Trudno zresztą wymieniać wszystkich naszych studentów - dziś to cenieni polscy reżyserzy, producenci, operatorzy i scenarzyści.

W Polsce funkcjonują dwie publiczne szkoły filmowe prowadzące regularną działalność edukacyjną i kształcące absolwentów na kierunkach reżyseria filmowa, sztuka operatorska i produkcja filmowa. Jest to Szkoła Filmowa w Łodzi oraz Wydział Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego – nasza katowicka szkoła filmowa.Tegoroczna dotacja uniemożliwia sprawne funkcjonowanie Wydziału i produkcję etiud oraz innych prac praktycznych na dotychczasowym poziomie. Pamiętajmy, że każdego roku jest ich około stu. Przy tendencji spadkowej w finansowania ich liczbę trzeba będzie radykalnie zmniejszyć.

Dla przypomnienia kwoty te w latach ubiegłych wynosiły odpowiednio:
2016 – 300 000 zł
2015 – 350 000 zł
2014 – 350 000 zł

gdzie jednocześnie dotacja dla Szkoły Filmowej w Łodzi (współfinansowanej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego) wynosiła:
2017 – 1 800 000 zł
2016 – 1 800 000 zł
2015 –    800 000 zł
2014 – 1 100 000 zł

Porównujemy swoje położenie z sytuacją w Szkole Filmowej w Łodzi nie bez powodu. Obok naszej, to druga publiczna szkoła oferującą bezpłatną wyższą edukację filmową. Dlatego niezrozumiałe jest dla nas obniżanie dotacji dla Wydziału, przy utrzymaniu stałej kwoty dla szkoły w Łodzi. Mamy świadomość, że w kontekście finansów ważna jest struktura organizacyjna obu szkół. Łódzka szkoła oferuje większą liczbę kierunków kształcenia (z czym wiąże się liczniejsza grupa studentów), lecz uczelnia ta ma również możliwość ubiegania się o dotację z MKiDN. Nasz Wydział uzależniony jest od dotacji Uniwersytetu Śląskiego, która zależy od subwencji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jednak bez względu na to porównanie procentowe kwot dofinansowań naszych szkół budzi obawy o nierówne szanse dla studentów.

To, że etiudy i prace praktyczne nadal powstają i są w stanie konkurować z innymi szkołami jest efektem niesamowitego zaangażowania studentów, ale i wykładowców, pracowników oraz bezinteresownie pomagającej nam branży audiowizualnej. Podstawowym dowodem na silną pozycję WRiTV jest lista naszych osiągnięć oraz osiągnięć naszych absolwentów (poniżej wykaz z 2016 roku)

Szkoła Filmowa w Łodzi to nasz naturalny partner, nie konkurent. Przecież niejednokrotnie razem pracujemy, łączą nas prywatne i zawodowe przyjaźnie. Tym bardziej nie chcemy budować murów i stawać do nierównej walki. Martwi nas system finansowania szkolnictwa wyższego w dziedzinie filmu - organizacja konkursów jednocześnie dla podmiotów publicznych, prywatnych i komercyjnych. Takie rozwiązania mogą prowadzić do nadużyć i nierównej konkurencji.

W Statucie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej widnieje zapis, że jednym z podstawowych działań podejmowanych przez Instytut jest „wspieranie debiutów filmowych oraz rozwoju artystycznego młodych twórców filmowych”, a także „inspirowanie i wspieranie rozwoju wszystkich gatunków polskiej twórczości filmowej”. Ograniczanie dotacji stanowi poważne zagrożenie dla naszego funkcjonowania. Wypracowana przez lata pozycja katowickiej szkoły filmowej to trudna droga zmagania się z ograniczonymi budżetami, przeciwnościami prawnymi, lokalizacją oraz nastawieniem otoczenia. W momencie, w którym nasze filmy zaczynają znów odnosić zauważalne sukcesy oraz promują polską młodą kinematografię, Instytut zaskakuje nas taką decyzją. Uderza tym samym w nasz dorobek, znaczenie naszej kadry, morale studentów i wykładowców. Przygotowujemy się do przenosin do nowej siedziby – nie spełni ona jednak swoich funkcji, jeśli stracimy możliwość tworzenia filmów w warunkach porównywalnych z innymi szkołami.

Mamy nadzieję, że na drodze porozumienia uda się rozwiązać powyższą sytuację. Jesteśmy świadomi cięć budżetowych, jakie dotknęły również Instytut, jednak wyrażamy zdanie, że niedofinansowanie studentów katowickiej Szkoły Filmowej mających w przyszłości i tworzących dziś sektor filmowy w Polsce, ogranicza możliwości naszego rozwoju. To krótkowzroczne działanie, przeczące głównym zadaniom, jakie stawia sobie Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Samorząd Studencki Wydziału Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
***
Dlaczego doszło do takiej sytuacji? – Sesja w Programie Operacyjnym „Edukacja i Upowszechnianie Kultury Filmowej” była trudna. Wnioskodawcy ubiegali się we wszystkich pięciu priorytetach Programu łącznie o ponad 59 mln zł, tymczasem zaplanowana roczna alokacja na cały program wynosi 25 mln zł. Wobec wyczerpania środków, wiemy już, że nie odbędzie się druga sesja w tym Programie Operacyjnym – informuje Rafał Jankowski, rzecznik PISF.

Władze katowickiej uczelni podjęły działania odwoławcze, które mają pomóc rozwiązać problem i odpowiednie pismo trafiło już do Instytutu. PISF zapewnia, że chce pomóc. Na początku kwietnia planowane jest spotkanie dyrektor PISF z przedstawicielami WRiTV. Niedługo potem należy oczekiwać ostatecznej decyzji PISF w sprawie dotacji dla WRiTV.