środa, 8 marca 2017

Nominacje do Nagrody im. K. Krauze


Gildia Reżyserów Polskich ogłosiła nominacje do II edycji Nagrody im. Krzysztofa Krauze. W tym roku w gronie docenionych znalazło się 11 twórców, a przekrój nominowanych jest bardzo zróżnicowany i co najważniejsze nie brakuje tam autorów filmów dokumentalnych. Na liście nominowanych nie znalazło się też kilku bardzo nagradzanych ostatnio reżyserów. Laureata lub laureatkę poznamy 2 kwietnia.

Nominacje Gildii Reżyserów Polskich otrzymali:

Ryszard Bugajski za film "Zaćma"
Kuba Czekaj za film "Królewicz Olch"
Piotr Dumała za film "Ederly"
Bartosz Kowalski za "Plac Zabaw"
Paweł Łoziński za "Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham"
Michał Marczak za "Wszystkie nieprzespane noce"
Anka i Wilhelm Sasnalowie za "Słońce, to słońce mnie oślepiło"
Wojciech Smarzowski za "Wołyń"
Piotr Stasik za "21 x Nowy Jork"
Anna Zamecka za "Komunię"
Grzegorz Zariczny za film "Fale"

Jak informują organizatorzy: "Laureata, którego nazwisko poznamy 2 kwietnia 2017r., wskaże kapituła w składzie: Anna Kazejak, Joanna Kos-Krauze, Iwona Siekierzyńska, Bartosz Konopka i Łukasz Ronduda. Nominujący do nagrody członkowie Gildii Reżyserów Polskich brali pod uwagę filmy z 2016 roku".

Jak czytamy w preambule nagrody Gildia przyznaje ją za nonkomformizm, która łączy się takimi pojęciami "jak wewnętrzna wolność, niezależność, odwaga cywilna". "Na pewno trzeba mieć silne przekonanie do swoich odczuć i poglądów i wynikającej z nich konsekwentnej postawy wobec świata. To umiejętność 'płynięcia pod prąd', odwaga stawania w obronie swoich przekonań, czasem wbrew opinii większości, wbrew opinii własnego środowiska. To jest chęć bronienia słabszych wobec silniejszych, mniejszości wobec większości. To jest bezkompromisowość, wyeliminowanie ze swego działania prostej kalkulacji 'czy to mi się opłaci'".

Laureatem poprzedniej edycji był Grzegorz Królikiewicz, nagrodzony za film "Sąsiady".

***

Gildia przyznaje więc nagrodę z myślą i ideą, a ta wyeliminowała z grona nominowanych za rok 2016 m.in. Jana P. Matuszyńskiego za „Ostatnią rodzinę” oraz Macieja Pieprzycę za „Jestem mordercą”. Być może „nie płyną pod prąd”, ale trudno odmówić im „konsekwentnej postawy wobec świata” i nie bardzo pasuje mi do nich określenie „czy to mi się opłaca”. Za to na pewno wszystkim, a na pewno większości reżyserom nie można odmówić „wewnętrznej wolności, niezależności, odwagi cywilnej”. Bardzo to wszystko ryzykowne, zapewne poprzedzone długą dyskusją, ale czy przypadkiem nie krzywdzące dla pominiętych? Za to o ile idealnie do nagrody pasuje mi tutaj Piotr Dumała (mój faworyt), to czy rzeczywiście mieści się w tej kategorii Ryszard Bugajski?

Oczywiście najbardziej cieszy mnie obecność na liście nominowanych twórców długich dokumentów. Obok twórcy o pozycji znaczącej, jakim jest Paweł Łoziński („Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham”) znalazła się też debiutująca Anna Zamecka z filmem „Komunia”, Paweł Stasik z „21 x Nowy Jork” oraz działający na granicy fabuły i dokumentu Michał Marczak z „Wszystkimi nieprzespanymi nocami”. Widać też w nominacjach znaczącą obecność młodych twórców, których jest nieznacznie przeważająca większość.