piątek, 31 marca 2017

Ponad 3000 materiałów i 800 tysięcy odsłon bloga


Wczoraj padło na blogu „Spór w kinie” kilka ciekawych osiągnięć, którymi postanowiłem się podzielić w ramach autopromocji. Jest to jednak przede wszystkim okazja, by podziękować wszystkim czytelnikom za to, że zaglądają tutaj, czytają i zauważają. Tak więc na Państwa ręce gromkie i dosadne DZIĘKUJĘ BARDZO!

Blog „Spór w kinie” powstał spontanicznie pod koniec 2013 roku kiedy wiadomo już było, że moje dni w Stopklatce są policzone. Do dzisiaj treści prezentowane na blogu są po prostu odzwierciedleniem tego o czym chciałbym sam czytać w filmowym internecie. Dzielę się więc z czytelnikami treściami o kinie polskim, zagranicznym, festiwalowym, fantastycznym, tym skromniejszym i tym bardziej wystawnym. Wolę tematy poważniejsze i dotykające branży, ale lubię też głośne produkcje, śledzę filmowe nagrody, lubię humor, klasykę, box office i wydarzenia dotyczące telewizji.

Podział na działy na blogu nie jest przypadkowy, bowiem są to po prostu moje filmowe zainteresowania. Flagowe produkcje bloga „Spór w kinie” to dziś: aktualizowany regularnie kalendarz premier kinowych, comiesięczny kalendarz premier rynku Blu-ray/DVD, coroczny kalendarz festiwali filmowych.

Nie napinam się, nie przyjmuje propozycji reklamowych na blogu, patronacko wspieram chętnych, piszę o rzeczach, które zdecydowanie są tego moim zdaniem warte. I ku wielkiej mojej radości i dumie blog jest czytany przez Państwa, co tylko motywuje mnie do dalszej pracy na jego łamach i za co oczywiście ponownie dziękuję.

Kilka dni temu wpadły mi w oczy statystyki bloga, na które jakoś szczególnie nie zwracam uwagi, ale które pokazują sens tej pracy.

Dokładnie wczoraj na blogu pojawiła się wiadomość o numerze 3000, co oznacza że sporo już materiałów przewinęło się przez niego.

Te wszystkie treści od początku istnienia bloga „Spór w kinie” wygenerowały 813 tysięcy odsłon.

Średnie dzienne zaczytywanie treści na blogu to jakieś 1500 odsłon (wczoraj 1654).

Miesięczna liczba odsłon wynosi 48 tysięcy, co wydaje mi się solidną liczbą, jak na tak skromne przedsięwzięcie.

DZIĘKUJE ZA PAŃSTWA OBECNOŚĆ, WSPARCIE I ŻYCZLIWOŚĆ.

Do zobaczenia na łamach bloga „Spór w kinie”.